`

Afera wokół mieszkania Nawrockiego. Bodnar wydał prokuratorom pilne polecenie

2 min. czytania
09.05.2025 10:33
Obserwuj nas na Google

Afera wokół drugiego mieszkania Karola Nawrockiego skłoniła ministra sprawiedliwości Adama Bodnara do podjęcia zdecydowanych kroków. Prokuratorzy w całej Polsce dostali pilne polecenie zebrania w ciągu kilkudziesięciu godzin informacji na temat nielegalnego przejmowania mieszkań od starszych, niedołężnych osób - podaje "Gazeta Wyborcza".

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki
fot. Grzegorz Bukala/REPORTER, Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodzi z aferą wokół drugiego mieszkania Karola Nawrockiego.
  • Jakie polecenie wydał minister sprawiedliwości Adam Bodnar w związku z aferą wokół Nawrockiego.
  • Czy kandydat PiS zobowiązał się do opieki nad panem Jerzym Ż.

Bodnar wzywa prokuratorów do śledztwa ws. bezprawnego przejmowania mieszkań

W środę prokuratorzy regionalni otrzymali od dyrektora biura prezydialnego Prokuratury Krajowej Jarosława Onyszczuka pisma, na podstawie których mają sprawdzić, czy w ich jednostkach prowadzono śledztwa dotyczące bezprawnego przejmowania mieszkań. Przede wszystkim chodzi wykorzystywanie osób starszych, niedołężnych, obarczonych problemami finansowymi.

Informacje o aktach oskarżenia, sygnaturach czy treści zarzutów mają trafiać do Prokuratury Krajowej do piątku, 9 maja. Zarządzenie to wydał minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

Redakcja poleca

Jak wynika z doniesień "Gazety Wyborczej", decyzja Bodnara ma związek z niejasnym przejęciem mieszkania Jerzego Ż. przez Karola Nawrockiego. Rozmówcy gazety twierdzą, że ze względu na szybkie tempo czynności istnieje podejrzenie, że prokuratura zostanie wciągnięta w kampanię wyborczą na ostatniej prostej wyborów prezydenckich w Polsce.

Afera wokół mieszkania Nawrockiego

To pokłosie publikacji portalu Onet, który ujawnił, że wbrew wcześniejszej deklaracji Karol Nawrocki nie jest właścicielem jednego, a dwóch mieszkań. Poza mieszkaniem w Gdańsku, w którym mieszka z rodziną, posiada tam również kawalerkę. Kilka dni później portal podał, że w 2017 roku Jerzy Ż. - ówczesny właściciel kawalerki - przekazał ją Nawrockiemu i jego żonie w zamian za opiekę i utrzymanie, jednak mężczyzna trafił do domu opieki społecznej. W odpowiedzi na to Nawrocki opublikował w internecie złożone przez niego jako prezesa IPN oświadczenie majątkowe, w którym wymienił dwa mieszkania własnościowe, które posiada z żoną, oraz 50-procentowy udział w mieszkaniu jego żyjącej matki.

Zdaniem Nawrockiego nabycie przez niego kawalerki "dokonało się w pełni zgodnie z prawem". We wtorek w internetowym programie Bogdana Rymanowskiego mówił, że kwestia pomocy udzielanej przez niego Jerzemu Ż. i nabycie mieszkania to oddzielne sprawy. Oświadczył, że w kwestii mieszkania nie ma sobie nic do zarzucenia.

Nawrocki zobowiązał się opiekować panem Jerzym Ż.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej poseł PiS Przemysław Czarnek przekonywał, że "pan Jerzy nie jest pod opieką Karola Nawrockiego" i "nie ma żadnego dokumentu, który to poświadcza". Co innego mówi jednak dokument, do którego dotarli dziennikarze Interii. Wynika z niego bowiem, że Nawrocki zobowiązał się na piśmie do dożywotniej opieki nad starszym mężczyzną, z którym nie ma kontaktu od przynajmniej roku i który przebywa w jednym z gdańskich DPS-ów.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/Interia

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET