`

Ujawniono nowy dokument ws. opieki Nawrockiego nad Jerzym Ż. "Zobowiązałem się"

4 min. czytania
09.05.2025 09:27
Obserwuj nas na Google

Karol Nawrocki zobowiązał się do dożywotniej opieki nad Jerzym Ż. - tak wynika z dokumentu, do którego dotarli dziennikarze Interii. W piśmie widnieje zapis o łożeniu na utrzymanie seniora z Gdańska oraz pokryciu kosztów i organizacji pogrzebu. 

Nawrocki
fot. Grzegorz Wajda/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodzi w aferze z mieszkaniem Karola Nawrockiego.
  • Jak tłumaczy się kandydat PiS na prezydenta i politycy tej partii.
  • Co jest zapisane w dokumencie, do którego dotarły media, a w których widnieją podpisy Nawrockiego i Jerzego Ż.

Afera z mieszkaniem Nawrockiego. Co mówią politycy PiS?

Każdy dzień przynosi nowe wątki ws. mieszkania  Karola Nawrockiego. Afera wybuchła po doniesieniach Onetu ws. przejęcia lokum pana Jerzego z Gdańska oraz niejasności związanych z płatnościami, aktem notarialnym i rzekomą opieką nad seniorem. Ze sztabu kandydata PiS (i ze strony jego samego) płyną sprzeczne wyjaśnienia dot. tego, czy i w jaki sposób Nawrocki zapłacił za mieszkanie oraz czy faktycznie zobowiązywał się do opieki nad panem Jerzym. 

Oglądaj

Podczas wtorkowej konferencji prasowej oraz w wywiadzie dla radiowej "Trójki" poseł PiS Przemysław Czarnek przekonywał, że "pan Jerzy nie jest pod opieką Karola Nawrockiego" i "nie ma żadnego dokumentu, który to poświadcza". Co innego mówi jednak dokument, do którego dotarli dziennikarze Interii. Wynika z niego bowiem, że Nawrocki zobowiązał się na piśmie do dożywotniej opieki nad starszym mężczyzną. Z którym - przypomnijmy - przynajmniej od roku nie ma kontaktu i który przebywa w jednym z gdańskich DPS-ów.

Interia: Nawrocki zobowiązał się do opieki nad Jerzym Ż.

"Ja niżej podpisany Karol Nawrocki oświadczam, iż zobowiązałem się do dożywotniego utrzymania Jerzego Ż. poprzez dostarczenie mu wyżywienia, ubrania, mieszkania położonego w Gdańsku przy ul. (…), światła i opału, zapewnienia odpowiedniej pomocy i pielęgnowania w chorobie oraz sprawienia własnym kosztem pogrzebu odpowiadającego zwyczajom miejscowym" - czytamy w pierwszej części pisma, które publikuje Interia, a które datowane jest na 10 sierpnia 2021 roku.

To ważne, ponieważ niespełna trzy tygodnie wcześniej Nawrocki - wówczas dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku - został wybrany przez Sejm na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Nowe stanowisko wiązało się z przeprowadzką do Warszawy, co - jak podkreślał kilkukrotnie sam kandydat - oznaczało m.in. mniejszą częstotliwość wizyt w rodzinnym mieście i spotkań z krewnymi.

Redakcja poleca

W drugiej części dokumentu Jerzy Ż. zaświadcza, że Nawrocki "wywiązuje się z zobowiązania opisanego w pkt I powyżej". Dalej mamy krótką formułę: "Niniejsze oświadczenia zostały sporządzone celem przedłożenia odnośnym organom publicznym" oraz odręczne podpisu obu sygnatariuszy.

Jerzy Ż. żalił się w sieci na swoją sytuację. Nawrocki: reagowałem

W sieci można znaleźć wpisy Jerzego Ż. sprzed kilku lat z mediów społecznościowych, w których żalił się na swoją trudną sytuację życiową. W marcu 2020 roku pisał: "Ja otrzymuję z MOPR 600 zł, jestem niepełnosprawny, nie chodzę bez kul i nie starcza mi na jedzenie. I tyle". Rok wcześniej pisał natomiast: "Od czterech lat leżę w domu, nie mogę chodzić o mojej sile. Czekam na zabiegi moich stawów biodrowych i kolan. Nie jest lekko. I tyle, pozdrawiam, Jerzy".

Nawrocki w rozmowie na kanale "Rymanowski LIVE" przekonywał, że znał sytuację swojego sąsiada i reagował. - Przekazywałem środki finansowe, robiłem zakupy w aptece. Robiłem to, czego nie musiałem robić, ale w związku z naszą umową honorową, starałem się pomagać panu Jerzemu jak mogłem. Te informacje mówią o funkcjonowaniu MOPR-u lub MOPS-u w kontekście pana Jerzego. Mówią też o tym, że była potrzebna moja pomoc na przestrzeni 14 lat - mówił kandydat PiS na prezydenta.

Była opiekunka pana Jerzego: Nawrocki kłamie, nie opiekował się seniorem

Choć Nawrocki przekonywał, że całą kwotę przekazał panu Jerzemu na przestrzeni kilkunastu lat, to nie ma co do tego pewności. Zapewne uiszczane były opłaty za czynsz administracyjny, ale wątpliwości pojawiają się w kontekście rachunków za media.  W rozmowie z Onetem była opiekunka pana Jerzego mówiła, że 80-latek żył w nędzy.- To było straszne. Pamiętam, jak w zimie pan Jerzy siedział w mieszkaniu po ciemku, zziębnięty, w kurtce. Nie miał pieniędzy, żeby zapłacić za prąd, a w tym mieszkaniu wszystko było elektryczne, włącznie z ogrzewaniem. Żeby nie marzł w zimie, płaciłam za prąd z moich własnych pieniędzy - relacjonowała kobieta.

W tym samym wywiadzie zarzuciła Nawrockiemu oszustwo. - Pan Nawrocki nie sprawował opieki nad panem Jerzym. Przez rok mojej pracy nie widziałam go u pana Jerzego ani razu. Jego żony i dorosłego syna również. [...] Pan Jerzy nie wykupiłby tego mieszkania, gdyby Nawroccy go do tego nie skłonili. Nie miał na to pieniędzy, nawet tych 12 tys. złotych. Od początku za tym wykupem stała intencja Nawrockiego, żeby przejąć mieszkanie pana Jerzego - oceniła rozmówczyni Onetu.

Źródło: Radio ZET/Interia/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET