`

Afera wokół „rekordowego" szczupaka. Znany influencer przyłapany na oszustwie?

3 min. czytania
19.05.2026 15:05
Obserwuj nas na Google

Miał być historyczny rekord i wielka chwała, a skończyło się aferą. Znany polski influencer pochwalił się gigantycznym szczupakiem i rzekomym pobiciem rekordu sprzed 56 lat. Wędkarze twierdzą jednak, że sprawa to zwykłe oszustwo. Zajęła się nią Straż Rybacka, a ekspert z „Wiadomości Wędkarskich” stawia sprawę jasno.

Szczupak
fot. Piotr Kamionka/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rekordowy szczupak wzbudził podejrzenia wśród wędkarzy.
  • Jakie przepisy mógł złamać influencer, łowiąc szczupaka.
  • Co twierdzi ekspert o rzekomym pobiciu rekordu szczupaka.
  • Które działania podjęła Państwowa Straż Rybacka w tej sprawie.

Rekordowy szczupak złowiony po 56 latach, czy wielkie oszustwo?

Rekord świata, rekord olimpijski, rekord skoczni czy nawet rekordowa liczba desek sedesowych rozbitych głową (bo i taki zapis znajdziemy w Księdze Rekordów Guinnesa) - mówienie o czymś, że jest rekordowe, czy o kimś, że pobił jakiś rekord, bez wątpienia nadaje temu prestiżu. Nie dziwi więc, że ludzie na całym świecie poświęcają godziny, lata, a często nawet całe życie, by stać się rekordzistą w danej dziedzinie. 

Pobicie rekordu w danej dziedzine zyskuje na rozgłosie w momencie, gdy poprzedni „naj" utrzymywał się przez długie lata. Tak było w przypadku ostatniego wyczynu influencera znanego z bicia rekordów Wojciecha Sobierajskiego, który pochwalił się w sieci zdjęciem rekordowo długiego szczupaka. Ryba miała rzekomo 133 cm długości, co oznacza, że twórca internetowy pobiłby rekord, który utrzymuje się od 1970 roku. Cała sprawa szybko jednak przerodziła się w głośną w środowisku wędkarskim aferę. 

Rekordowa ryba miała rzekomo zostać wyłowiona z Jeziora Solińskiego. Problem w tym, że jeden z wędkarzy, bazując na ubarwieniu ryby (szczupaki rodzą się z unikalnym układem cętek i pręg), stwierdził, że to okaz, który udało mu się złowić rok wcześniej i to na położonym na drugim końcu Poski Jeziorze Żarnowieckim na Kaszubach.

Influencer mógł podwójnie złamać przepisy? Sprawę bada Państwowa Straż Rybacka

Wędkarze wprost mówią o wielkim oszustwie. Podejrzewają, że influencer nie łowił w Solinie, tylko w Żarnowcu - w dodatku przed sezonem na szczupaki i w nocy, co stanowi podwójne złamanie przepisów. Państwowa Straż Rybacka zapytana o sprawę przez Radio ZET informuje, że „ powzięła informacje dotyczące doniesień medialnych oraz publikacji zamieszczonych w mediach społecznościowych, odnoszących się do okoliczności połowu szczupaka, który miał zostać złowiony na Jeziorze Żarnowieckim".

W odpowiedzi czytamy też, że obecnie trwają czynności, których celem jest weryfikacja informacji pojawiających się w sieci oraz ustalenie, czy mogło dojść do naruszenia przepisów dotyczących amatorskiego połowu ryb, w szczególności obowiązującego okresu ochronnego oraz zakazu połowu w porze nocnej na wskazanym akwenie.

Redakcja poleca

„Jednocześnie informujemy, że do czasu zakończenia czynności wyjaśniających Państwowa Straż Rybacka nie może przesądzać o przebiegu zdarzenia ani o ewentualnej odpowiedzialności konkretnych osób. W przypadku potwierdzenia naruszeń, przewidziane prawem działania zostaną podjęte zgodnie z kompetencjami Straży" - czytamy w odpowiedzi przesłanej do Radia ZET. 

Z nieoficjalnych ustaleń Radia ZET wynika, że influencer jeszcze w kwietniu został przyłapany przez wędkarzy na Jeziorze Żarnowieckim i był wówczas legitymowany przez policję. Komenda w Wejherowie nie potwierdza tych doniesień z uwagi na ochronę danych osobowych. 

Ekspert wprost: Rekord nie został pobity

Post, w którym Sobierajski chwali się rekordowym szczupakiem zniknął już z mediów społecznościowych - ze współpracy z nim zrezygnował też jeden ze sponsorów. Jego dokonanie w wątpliwość poddają też eksperci ze środowiska wędkarskiego. Profil Wiadomości Wędkarskie publikuje w mediach społecznościowych fragment tekstu Jacka Kolendowicza, redaktora naczelnego Wiadomości Wędkarskich.

„Na pytanie, jaki jest aktualny rekord Polski szczupaka, AI (sztuczna inteligencja) zakomunikowała, że w maju pobito dotychczasowy rekord i obecnie wynosi on 133 cm. Skąd AI to wie? Oczywiście z sieci, do której ta wyssana z palca informacja została wrzucona i jest bezkrytycznie powielana - żyje własnym życiem w formie newsów, zdjęć i filmików, zbierając dla firm i osób ją kolportujących dziesiątki tysięcy lajków, subów i komentarzy. Znamienne, że nikt tych powielaczy raczył potwierdzić tej informacji u źródła, czyli w Wiadomościach Wędkarskich - jedynej w Polsce instytucji od kilkudziesięciu lat przyjmującej zgłoszenia rekordowych ryb do weryfikacji i prowadzącej oficjalny rejestr rekordów Polski" - czytamy.

„A prawda jest taka, że rekord Polski szczupaka nie został pobity. Jako redaktor naczelny Wiadomości Wędkarskich i przewodniczący komisji rekordowych połowów WW mogę jedynie poinformować, że do WW rzeczywiście zgłoszono na początku maja szczupaka dłuższego niż aktualny długościowy rekord Polski. Problem w tym, że do dnia zamknięcia tego numeru WW wpłynęły do naszej redakcji jedynie fragmenty filmu i kopie zdjęć pozbawione metadanych, zamiast oryginalnych materiałów, które pozwoliłyby na rzetelne zweryfikowanie deklarowanych informacji i na uznanie zgłoszonego szczupaka za nowy oficjalny rekord Polski" - pisze Jacek Kolendowicz.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET