Afera wokół rzeczniczki praw dziecka. Wpłynęło zawiadomienie do prokuratury
Prokuratura Krajowa potwierdziła, że wpłynęło do niej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznika Praw Dziecka przestępstwa przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia. Chodzi o sytuację opisaną przez portal zero.pl. Monika Horna-Cieślak miała doprowadzić do odebrania rodzicom dwójki małych dzieci, mimo że nie było ku temu podstaw.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się na Białołęce w sierpniu 2026 roku.
- Dlaczego odebrano dzieci rodzicom.
- Jakie zawiadomienie wpłynęło do prokuratury.
Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie w sprawie Horny-Cieślak
„Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznika Praw Dziecka przestępstwa przekroczenia uprawnień (art. 231 § 1 k.k.) i fałszywego oskarżenia (art. 234 k.k.) w związku z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki” - przekazała w piątek Prokuratura Krajowa. Zawiadomienie zostanie rozpoznane przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie.
Chodzi o sytuację opisaną przez portal zero.pl, która swój początek miała w sierpniu bieżącego roku na warszawskiej Białołęce. Wówczas rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak miała zobaczyć kobietę, która szarpała swoje dziecko i na nie krzyczała. Po zwróceniu uwagi matce przez Hornę-Cieślak ta miała ją zwyzywać przy użyciu wulgaryzmów.
Sprawa nie skończyła się na sprzeczce. Jak opisuje portal zero.pl, Horna-Cieślak miała naciskać na odebranie dzieci kobiecie. Te ostatecznie trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej, choć policja ani kurator nie widzieli podstaw do ich odebrania. „Monika Horna-Cieślak podjęła szereg czynności, które doprowadziły do przymusowego odebrania dzieci rodzicom. Bez realnego zagrożenia dla nich, co potwierdzają po kolei organy, jak również bez orzeczenia sądu” - podkreśliło zero.pl.
Rzeczniczka praw dziecka przedstawia swoją wersję
Po pojawieniu się artykułu na portalu zero.pl swój komentarz w mediach społecznościowych zamieściła również sama rzeczniczka praw dziecka. „Byłam świadkiem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec kilkuletnich dzieci w miejscu publicznym. Poza stosowaniem przemocy fizycznej, matka wyzywała dziecko w wulgarny sposób w tym m.in. „ty „k****”. Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję. Nie zgadzam się na marginalizowane przemocy wobec dzieci i każdym takim zachowaniom będę się stanowczo sprzeciwiać” - napisała na portalu X.
W piątek Horna-Cieślak podkreśliła również, że Biuro Rzecznika Praw Dziecka „posiada stosowne dokumenty wskazujące, dlaczego dzieci znajdują się w środowisku poza domem”. „Wiedzę o sytuacji dzieci Biuro czerpie z dokumentów przekazywanych przez inne właściwe służby, instytucje lub organy” - podkreśliła.
Źródło: Radio ZET/ Prokuratura Krajowa/ zero.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET