30-latek mknął subaru z 18-latką i 25-latkiem. Z auta zostały strzępy
Tragedia w Albinowie w woj. łódzkim. Kierowca subaru, około 30-letni mężczyzna, zginął na miejscu. Dwie młode osoby, które podróżowały tym pojazdem, zostały ranne. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że auto poruszało się z prędkością niezapewniającą bezpieczeństwa.
- 3 zdjęć Zobacz galerię
Na drodze ze Stroniewic do Albinowa osobowe subaru wypadło z drogi. Wypadek wydarzył się w czwartek ok. godz. 19.30.
Wypadek w Albinowie. 30-latek nie żyje
Jak przekazał PAP mł. bryg. Jędrzej Pawlak, autem podróżowały trzy osoby. Dwie z nich były zakleszczone w pojeździe.
O wstępnych ustaleniach poinformował portal tuzgierz.pl podkomisarz Robert Borowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu. - Auto poruszało się z prędkością niezapewniającą bezpieczeństwa i na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał na lewy pas i uderzył w drzewo - przekazał.
Śmierć na miejscu poniósł kierujący subaru około 30-letni mężczyzna. Dwie kolejne osoby podróżujące autem - 25-letni mężczyzna oraz 18-letnia kobieta - zostały przetransportowane do szpitala.
Dokładne okoliczności i przyczyny wypadku ustalają policjanci. Na miejscu pracowało pięć zastępów straży pożarnej.
- Dwie kobiety zamordowane w tej samej wsi. Opis sceny zbrodni jest porażający
- Zwłoki noworodka znaleziono w siatce na zakupy. Jest decyzja ws. matki
- "To było straszne", "przyjął cały impet". Szok po śmierci 11-latka