Alert w Lublinie. TVP nagle przerwała program. „Musimy się ewakuować”
W poniedziałek w zachodniej Ukrainie dron uderzył 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. W Lublinie wyły syreny, mieszkańcy otrzymali również alerty RCB. Konieczne było również przerwanie jednego z programów emitowanego w czasie zagrożenia przez lokalną TVP. - Musimy się ewakuować do naszego schronu podziemnego - usłyszeliśmy na wizji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenie przerwało nadawanie programu TVP w Lublinie.
- Dlaczego uruchomiono syreny alarmowe w Lublinie.
- Co powiedział prowadzący programu o koniecznej ewakuacji.
Lublin. Ewakuacja podczas programu TVP
To był niespokojny poniedziałek dla mieszkańców Lublina. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej około 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Z tego powodu uruchomione zostały systemy obrony powietrznej, a w Lublinie zawyły syreny. Ponadto alerty RCB otrzymali mieszkańcy całego województwa.
Moment zagrożenia można było zaobserwować w jednym z programów nadawanych przez lokalną TVP. - Musimy przerwać pogram. Dostaliśmy alert, a w Lublinie wyją syreny. Musimy się ewakuować do naszego schronu podziemnego - powiedział w pewnym momencie prowadzący program Adam Kościańczuk.
Prowadzący apelują o śledzenie alertów
Program przerwany został o godz. 17:07. Na wizję powrócił po nieco ponad 15 minutach o 17:24. - Dostaliśmy alert na telefon, wyły również syreny. Potraktowaliśmy to na poważnie, mam nadzieję, że państwo również. Sytuacja jest jaka jest, nie jest to nic przyjemnego - dodał prowadzący.
W poniedziałek Rosjanie ponownie atakowali zachodnią część Ukrainy, w tym także tereny znajdujące się blisko polskiej granicy. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił jednak, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Przed godz. 19. RCB ponownie ostrzegło mieszkańców woj. lubelskiego i podkarpackiego przed atakiem powietrznym na terenie Ukrainy.
Źródło: Radio ZET/ TVP3 Lublin
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET