Ambasador USA zabrał głos po konflikcie z Czarzastym. Mówi o amerykańskim wojsku

3 min. czytania
10.02.2026 14:55
Obserwuj nas na Google

- Amerykańskie wojska pozostaną w Polsce, chyba że Polska z jakichś nieprawdopodobnie głupich powodów miałaby zdecydować, że już ich nie chce - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" ambasador USA w Polsce Thomas Rose. Tak skomentował swój wpis w portalu X, w którym pytał, czy amerykańscy żołnierze powinni wrócić razem z nim do USA.

Thomas Rose
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak ambasador USA tłumaczy zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu.
  • Jak ambasador Rose odnosi się do rozmieszczenia wojsk USA w Polsce.
  • Co ambasador uważa o opiniach Polaków na temat wiarygodności USA.

Ambasador USA o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu

Ambasador USA w Polsce Thomas Rose udzielił wywiadu "Rzeczpospolitej" po zerwaniu relacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. W rozmowie został zapytany o to, czy ta decyzja nie osłabia wiarygodności Ameryki i który fragment wypowiedzi Czarzastego można uznać za osobisty atak na prezydenta Donalda Trumpa. Ambasador kilkakrotnie nie odpowiedział wprost na te pytania. - Uważa więc pan, że nie powinienem odpowiedzieć na jego ataki na prezydenta? - powiedział.

- Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować. Dziesięć lat od przejęcia przez Donalda Trumpa władzy nietrudno jest zrozumieć, że osobiste ataki na prezydenta nie są produktywne - mówił Rose. Na uwagę, że Ameryka utrzymuje stosunki z kontrowersyjnymi postaciami jak chociażby rosyjski przywódca Władimir Putin i pytanie jak to tłumaczy, ambasador USA odpowiedział, że nie musi tego tłumaczyć.

Thomas Rose: amerykańskie wojska zostaną w Polsce

Ambasador USA został zapytany także o słowa Radosława Sikorskiego, który powiedział, że oczekuje wyjaśnienia, czy reakcja ambasadora na słowa Czarzastego była wyrazem stanowiska Stanów Zjednoczonych. - Nie miałem żadnego sygnału ze strony ministra Sikorskiego - powiedział Rose i nie chciał kontynuować tematu. - Bardzo jasno wyraziliśmy nasze stanowisko i nie pozwolimy, aby ta sprawa podważyła w szerszej skali stosunki polsko-amerykańskie - dodał.

Jedno z pytań dotyczyło także wpisu z prywatnego konta ambasadora na portalu X, w odpowiedzi na apel jednego z użytkowników, by wrócił do USA. Rose zapytał wtedy, czy wrócić powinni także stacjonujący w Polsce amerykańscy żołnierze. - Amerykańskie wojska rzecz jasna tu pozostaną. Chyba że Polska, z jakichś nieprawdopodobnie głupich powodów, miałaby zdecydować, że już ich nie chce - powiedział w wywiadzie Rose.

Redakcja poleca

W rozmowie padło też pytanie o szykowaną przez Pentagon rewizję rozlokowania wojsk USA. - Mamy dziś około 9800 żołnierzy i nie dochodzą do mnie żadne oznaki, jakoby ta liczba miała zostać zmniejszona. Prezydent Trump na spotkaniu z prezydentem Nawrockim we wrześniu powiedział, że jeśli to byłoby możliwe, chciałby nawet zwiększyć tę liczbę. Jednak przegląd sił nie został jeszcze ujawniony - powiedział ambasador.

- Liczba żołnierzy to jest zresztą tylko jedna z miar naszej obecności militarnej w Polsce. Są inne. Ta liczba w każdym razie pozostanie stabilna, o ile nie wzrośnie. Ale to jest decyzja, która należy do prezydenta, do sekretarza wojny, do naszych dowódców. Oni rozstrzygną, jak widzą rozlokowanie naszych wojsk w Europie - dodał.

Wyniki sondażu dla "Rzeczpospolitej". "To godne pożałowania"

Rose został zapytany, czy wyobraża sobie po wyborach parlamentarnych w 2027 r. rząd z udziałem Grzegorza Brauna. - Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że dla nas byłoby trudno coś podobnego zaakceptować. Że dla nas byłby to poważny problem - odpowiedział ambasador.

Padło również pytanie o sondaż dla "Rzeczpospolitej", według którego 53,2 proc. Polaków uważa, iż Stany Zjednoczone nie są wiarygodnym sojusznikiem. Za wiarygodnego uważa je 29,9 proc. Polaków. - Jeśli te wyniki faktycznie odzwierciedlają stan opinii publicznej, to jest to godne pożałowania. I to bardziej dla Polski niż dla Ameryki. Kochamy Polskę, chcemy mieć z nią silny sojusz. Żywimy ogromny respekt dla polskiego narodu i staramy się, aby nasze relacje z Polską były tak produktywne i konstruktywne, jak to tylko możliwe, bo w sposób oczywisty służy to także naszym interesom - powiedział Rose.

Źródło: Radio ZET / PAP / "Rzeczpospolita"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET