`

Ani jednego schronu w Warszawie. "To jest po prostu nierealne"

3 min. czytania
03.10.2025 13:07
Obserwuj nas na Google

W Warszawie obecnie nie ma ani jednego schronu spełniającego nowe, wyśrubowane normy. Tomasz Sybilski, szef Komitetu Bezpieczeństwa Warszawy, przyznaje, że to efekt wieloletnich zaniechań. Obecnie trwa weryfikacja miejsc zmapowanych przez straż pożarną, jednak urzędnik ostrzega, że szybkie nadrobienie zaległości jest nierealne.

Schron
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania podjęto w Warszawie w celu zwiększenia bezpieczeństwa
  • Dlaczego obecne miejsca schronienia nie spełniają nowych norm
  • Co może się zmienić po weryfikacji miejsc schronienia przez straż pożarną
  • Które wyzwania mogą pojawić się przy budowie nowych schronów w Warszawie

W Warszawie nie ma schronów

Ostatnie prowokacyjne działania ze strony Rosji - w tym wielokrotne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez drony - wywołały w kraju nie tylko dyskusję, ale i realne działania w celu zwiększenia bezpieczeństwa. Informacje, które do nas trafiają bywają niepokojące. Okazuje się bowiem, że chociażby w Warszawie nie ma na chwilę obecną żadnego schronu. W Radiu ZET wyjaśnił to Tomasz Sybilski, szef Komitetu Bezpieczeństwa Warszawy.

- Nie jestem specjalnie zaskoczony informacją, która do nas doszła. Przede wszystkim dlatego, że przez kilkadziesiąt lat nikt nie inwestował w schrony czy miejsca schronienia - mówi. Wyjaśnia, że ustawa w tej sprawie weszła  w życie niecały rok temu, a same rozporządzenia pojawiają się na bieżąco. - Te przepisy, które mówią o schronach, miejscach schronienia i miejscach doraźnego schronienia, są w naszym przekonaniu mocno wyśrubowane - ocenia. 

Redakcja poleca

- Nie dziwi więc, że miejsca, którymi dysponujemy, które zmapowała straż pożarna, nie spełniają tych kryteriów. Natomiast jestem przekonany, że po weryfikacji, jeśli chodzi o miejsca doraźnego schronienia, będziemy mogli być zadowoleni - zapewnia Sybilski. 

Wyśrubowane przepisy. "Takich rzeczy nie robiło się od lat"

Faktem jest jednak, że zgodnie z obowiązującymi, nowymi normami, to, co do tej pory nazywaliśmy schronami nie spełnia wyśrubowanych - zdaniem Sybilskiego - przepisów. - Chodzi o przenikliwość promieniowania itp. Takich rzeczy się od lat nie robiło. Te normy, które obowiązywały kilkadziesiąt lat temu to jest inna jakość, inne wymagania. Dlatego wygląda to w ten sposób - mówi. 

Polityk zapewnia jednocześnie, że obecnie trwa weryfikacja miejsc zmapowanych przez straż pożarną. - Ja nie oczekuję cudów. Nie możemy się spodziewać, że w kilka miesięcy uda się nadrobić kilkudziesięcioletnie zaniechania. To jest po prostu nierealne - stwierdza. 

"Jeśli uznamy, że jest potrzeba budowy schronów, podejmiemy to wyzwanie"

Syblilski nie był w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o to, ilu warszawiaków znalazłoby dzisiaj schronienie w przypadku wojny. - Nie chcę tutaj wprowadzać w błąd, ale ustawodawca wymaga, aby było to co najmniej 40 proc. My na tym nie spoczniemy. Zrobimy wszystko, bo jak największa liczba mieszkańców mogła się schronić w razie zagrożenia - zapewnia. 

Podkreśla, że dokładne informacje ratusz będzie mógł podać dopiero po weryfikacji miejsc zmapowanych przez straż pożarną. - Wtedy będziemy wiedzieć ile miejsc spełnia kryteria, chociażby tego najmniejszego poziomu zabezpieczeń i czy musimy szukać nowych - mowi. 

- Jeśli po weryfikacji uznamy, że jest potrzeba budowy schronów, to podejmiemy to wyzwanie - mówi. Dodaje jednak, że wprowadzenie nowych przepisów sprawiło, że w kraju ciężko o fachowców. - Mamy ich, ale mniej, niż byśmy chcieli - dodaje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET