Autobus stanął w płomieniach pod Warszawą. Jechało nim ponad 50 dzieci
Na trasie S8 w Starych Babicach niedaleko Warszawy zapalił się autokar wiozący dzieci. Pożar udało się szybko ugasić, a pasażerowie zdążyli ewakuować się z palącej się maszyny. Katarzyna Urbanowska, oficer prasowa Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, przekazała, że podróżnym nic się nie stało.
Pożar autobusu na S8 wydarzył się o poranku w małej miejscowości w powiecie warszawskim zachodnim. Gdy kierowca autobusu zauważył ogień, zatrzymał pojazd.
- Wszystkie osoby podróżujące tym autokarem są bezpieczne. Są 50 metrów od pojazdu – relacjonowała oficer prasowa Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.
Warszawa. Pożar autobusu na S8. Ewakuowano ponad 50 dzieci
Poinformowała też, że to kierowca samochodu jadącego za autokarem zauważył dym i dał znak, by pojazd się zatrzymał. Gdy autokar stanął, kierowca ten również się zatrzymał i zaczął gasić ogień.
Rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego PSP dodała, że jedna osoba podtruła się dymem – jest to wspomniany kierowca, który jechał za autobusem, a następnie próbował samodzielnie ugasić pożar.
- Nie mamy do czynienia z wypadkiem czy kolizją. [...] Doszło do zadymienia komory silnikowej, kierowca uznał, że zadzwoni po pomoc. Nikomu nic się nie stało. Karetka co prawda pojawiła się na miejscu, ale ma to związek z uskarżającymi się na kaszel pasażerami - przekazał Onetowi podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji.
Autokarem podróżowało 56 osób, z których 51 stanowiły dzieci. Na trasie S8 zablokowane były dwa pasy ruchu w kierunku Białegostoku.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET