`

Awantura na spotkaniu z Bocheńskim. Mieszkańcy zarzucają politykowi kłamstwo

2 min. czytania
19.03.2024 20:01
Obserwuj nas na Google

Konferencję kandydata PiS na prezydenta Warszawy Tobiasza Bocheńskiego na ulicy Uniwersyteckiej na Ochocie przerwały we wtorek mieszkanki, które uważają, że remont tej ulicy został wykonany na szybko i bez konsultacji. Zarzuciły też politykowi kłamstwo.

Tobiasz Bocheński
fot. PAP/Rafał Guz

We wtorek Tobiasz Bocheński, główny przeciwnik Rafała Trzaskowskiego w wyborach samorządowych, spotkał się z wyborcami w Warszawie. W trakcie spotkania polityk chwalił remont ulicy Uniwersyteckiej, co nie pozostało bez odzewu zgromadzonych mieszkańców stolicy. Część z nich była wyraźnie niezadowolona. 

- Jesteśmy dzisiaj na ulicy Uniwersyteckiej, która została przez dzielnicę przebudowana w taki sposób, że nie zlikwidowano miejsc parkingowych, zachowano ziele. Jest ona jednym z pozytywnych przykładów, w którym w dialogu z mieszkańcami można było dokonać remontu - powiedział. Sam remont miał zostać wykonany przez samorząd Ochoty - rządzi tam koalicja PiS i klubu Zawsze z Ochotą. 

Kłótnia na spotkaniu z Bocheńskim. "Pan kłamie"

Na te słowa zareagowały mieszkanki osiedla. Zwróciły uwagę, że nie było żadnego dialogu z mieszkańcami. Zaznaczyły, że remont został wykonany na szybko, trzy tygodnie przed wyborami. Zakwestionowały też decyzję mazowieckiego konserwatora zabytków, który pozwolił, zamiast płyt chodnikowych, położyć czerwoną kostkę Bauma, choć całe osiedle – Kolonia Lubeckiego – wpisane jest do rejestru zabytków. Wspomniały też o wrześniowych nasadzeniach zieleni, która podczas remontu została zniszczona, zmniejszono też chodniki.

Redakcja poleca

Odpowiedział im wiceburmistrz Ochoty Sławomir Umiński, który jednocześnie zaprosił wszystkich mieszkańców do ratusza, by przedyskutować temat.

- Zgodę na te prace wydał mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków i proszę mi wierzyć, że to, co się tutaj dzieje, nie ma żadnego związku z kampanią wyborczą – powiedział Umiński. Wyjaśnił, że ma to związek z terminarzem działań i procedurami.

"Szkoda, że nie wszystkie dzielnice są traktowane równo"

Konferencji przysłuchiwały się również przedstawicielki spółdzielni Filtrowa 81, członkini jej zarządu Aleksandra Boruń i członkini jej rady nadzorczej Pola Madej-Lubera.

- Żyjemy w historycznej dzielnicy. [...] Można było, praktycznie w tym samym koszcie, położyć płyty chodnikowe, które miasto zaleca jako standard wykończenia w strefie śródmiejskiej. Ta kostka estetycznie nie pasuje do historycznego charakteru dzielnicy, jest kiepska wizualnie i dzielnica wygląda przez to tandetnie - powiedziała Aleksandra Boruń. Podkreśliła, że nie wiadomo też, dlaczego zdecydowano się na położenie czerwonej kostki zarezerwowanej dla dróg rowerowych.

Zaznaczyła, że szkoda, że wszystkie historyczne dzielnice nie są równo traktowane. Podała przykład Starego Żoliborza, na którym są chodniki z kostką granitową. - I tam to wygląda jak europejskie miasto, a nie jak tu, jak prowizorka. Taka nawierzchnia nie pasuje do tej dzielnicy. Zresztą są tu też różne rodzaje i kolory kostki - dodała.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET