Bartłomiej B. planował ucieczkę. Wiemy, gdzie się ukrywał

2 min. czytania
16.10.2024 20:30
Obserwuj nas na Google

Podejrzany o podwójne zabójstwo Bartłomiej B. jest w rękach policji. Jak ustalił reporter Radia ZET Tomasz Kubat, mężczyzna prawdopodobnie zamierzał uciec na Słowację. Policjanci zatrzymali go w środę w pustostanie w miejscowości Żarnowa w województwie podkarpackim.

Bartłomiej Blacha
fot. Policja

Bartłomiej B. zatrzymany we wsi Żarnowa. Zamierzał zbiec na Słowację

Bartłomiej B. pokonał przez ostatnie 10 dni kilkaset kilometrów. Policja przypuszcza, że zamierzał zbiec na Słowację. – Dziękujemy za pomoc świadkom, głównie grzybiarzom – mówi Radiu ZET rzecznik lubelskiej policji nadkom. Andrzej Fijołek. – Informowali nas o samotnym mężczyźnie, który na widok innych ludzi natychmiast oddalał się, biegł w kierunku lasu. On przede wszystkim szukał ucieczki, tego, żeby nie być zauważonym, więc nie stanowił zagrożenia – relacjonuje policjant. Podejrzany o podwójne zabójstwo ukrywał się w pustostanie we wsi Żarnowa na Podkarpaciu. Po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu w Rzeszowie. W czwartek prawdopodobnie zostanie przewieziony do zakładu karnego.

Przypomnijmy, że 34-latek w nocy z 6 na 7 października uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy (woj. lubelskie), gdzie trafił z powodu próby samobójczej po tym, jak został oskarżony o zabójstwo brata i ojca.  Według naszych ustaleń Bartłomiej B. zbiegł przez wygiętą kratę w oknie szpitalnej łazienki w czasie zmiany warty. Niewykluczone, że w ucieczkę było zaangażowanych więcej osób. W związku ze zdarzeniem pracę stracił szef Służby Więziennej w Lublinie i nominat Zbigniewa Ziobry, pułkownik Piotr Burak, a wobec funkcjonariuszy, którzy konwojowali 34-latka, prowadzone są postępowania dyscyplinarne. Sprawą zajmuje się też prokuratura.

Redakcja poleca

Podwójne zabójstwo w Zagumnie pod Biłgorajem

34-letni Bartłomiej B. jest podejrzany o to, że w lipcu br. zabił brata pod Biłgorajem. Zaatakowany ojciec podejrzanego zmarł po kilku tygodniach w szpitalu. Zwłoki 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka policja znalazła na początku lipca w jednym z domów w Zagumnie. Obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Zaraz po zatrzymaniu podejrzany przyznał się do winy. Jako powód swego zachowania wskazał konflikt z pokrzywdzonymi. Sąd zastosował wobec niego areszt. Grozi mu dożywocie.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET