Bartłomiej B. planował ucieczkę. Wiemy, gdzie się ukrywał
Podejrzany o podwójne zabójstwo Bartłomiej B. jest w rękach policji. Jak ustalił reporter Radia ZET Tomasz Kubat, mężczyzna prawdopodobnie zamierzał uciec na Słowację. Policjanci zatrzymali go w środę w pustostanie w miejscowości Żarnowa w województwie podkarpackim.
Bartłomiej B. zatrzymany we wsi Żarnowa. Zamierzał zbiec na Słowację
Bartłomiej B. pokonał przez ostatnie 10 dni kilkaset kilometrów. Policja przypuszcza, że zamierzał zbiec na Słowację. – Dziękujemy za pomoc świadkom, głównie grzybiarzom – mówi Radiu ZET rzecznik lubelskiej policji nadkom. Andrzej Fijołek. – Informowali nas o samotnym mężczyźnie, który na widok innych ludzi natychmiast oddalał się, biegł w kierunku lasu. On przede wszystkim szukał ucieczki, tego, żeby nie być zauważonym, więc nie stanowił zagrożenia – relacjonuje policjant. Podejrzany o podwójne zabójstwo ukrywał się w pustostanie we wsi Żarnowa na Podkarpaciu. Po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu w Rzeszowie. W czwartek prawdopodobnie zostanie przewieziony do zakładu karnego.
Przypomnijmy, że 34-latek w nocy z 6 na 7 października uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy (woj. lubelskie), gdzie trafił z powodu próby samobójczej po tym, jak został oskarżony o zabójstwo brata i ojca. Według naszych ustaleń Bartłomiej B. zbiegł przez wygiętą kratę w oknie szpitalnej łazienki w czasie zmiany warty. Niewykluczone, że w ucieczkę było zaangażowanych więcej osób. W związku ze zdarzeniem pracę stracił szef Służby Więziennej w Lublinie i nominat Zbigniewa Ziobry, pułkownik Piotr Burak, a wobec funkcjonariuszy, którzy konwojowali 34-latka, prowadzone są postępowania dyscyplinarne. Sprawą zajmuje się też prokuratura.
Podwójne zabójstwo w Zagumnie pod Biłgorajem
34-letni Bartłomiej B. jest podejrzany o to, że w lipcu br. zabił brata pod Biłgorajem. Zaatakowany ojciec podejrzanego zmarł po kilku tygodniach w szpitalu. Zwłoki 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka policja znalazła na początku lipca w jednym z domów w Zagumnie. Obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Zaraz po zatrzymaniu podejrzany przyznał się do winy. Jako powód swego zachowania wskazał konflikt z pokrzywdzonymi. Sąd zastosował wobec niego areszt. Grozi mu dożywocie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET