"Bezczelne", "co ma piernik do wiatraka". Oburzony prezes PiS wyszedł z sali
W środę prezydent Andrzej Duda zwrócił się do Sejmu z orędziem. Po płomiennym przemówieniu głowy państwa głos zabrał premier Donald Tusk, co nie spodobało się prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, który opuścił salę plenarną i oskarżył szefa rządu o łamanie konstytucji.
Orędzie Andrzeja Dudy. Tusk zabrał głos, Kaczyński opuścił salę
Prezydent Andrzej Duda w 45-minutowym orędziu nie szczędził gorzkich słów pod adresem rządu Donalda Tuska. Po przemówieniu głowy państwa głos zabrał szef rządu, co na tyle nie spodobało się Jarosławowi Kaczyńskiemu, że zdecydował się opuścić salę plenarną.
- Zwróciłbym się do prezesa Kaczyńskiego, gdyby nie stchórzył i nie uciekł dzisiaj. Spytałbym, co kazało mu prowadzić rozmowy z premierem Orbanem i prezydentem Putinem na temat budowy wspólnej elektrowni jądrowej w Kaliningradzie. Nie było ani jednego przypadku, aby opozycjonista białoruski próbował nielegalnie przekroczyć granicę w grupach organizowanych przez Łukaszenkę. Proszę się nie gniewać panie prezydencie, ale nic głupszego nie dało się powiedzieć! - burzył się premier Tusk.
Kaczyński: Tusk łamie konstytucję
Prezes PiS został zapytany przez dziennikarzy, dlaczego wyszedł z sali plenarnej. - W tej chwili doszło do bezczelnego łamania konstytucji. Przepis mówi, że po orędziu prezydenta nie ma debaty. Premier teraz łamie tę zasadę. Wychodzimy nie dlatego, że nie chcemy słuchać tych bzdur, ale dlatego, że to kolejny bezczelny przykład łamania konstytucji. Wcześniej postąpił tak wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego.- ocenił Jarosław Kaczyński na sejmowym korytarzu. - Co ma piernik do wiatraka - dodał. Wtórował mu przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak, który krzyczał, że "zapisy konstytucji obowiązują!".
- Tusk wyszedł na mównicę, bo wiedział, że to, co powiedział prezydent, to po prostu prawda. Wie, że jakoś mus odpowiedzieć, to może jakaś część jego elektoratu byłaby zaniepokojona. Mógłby wyjść np. tu na zewnątrz, a nie łamać konstytucję - stwierdził. Pytany przez dziennikarzy, czy PiS zaczęło kampanię prezydencką od wystąpienia Andrzeja Dudy, powiedział zaś, że "to nie był żaden początek kampanii wyborczej". - Póki co nie mamy wyznaczonego kandydata. W tej chwili nie będę mówił o kandydatach. To jest sama końcówka naszych działań - tłumaczył Kaczyński.
Źródło: Radio ZET/X - Patryk Michalski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET