Bił ich metalową rurką, aż stracili przytomność. 44-letni Ukrainiec w rękach policji

2 min. czytania
10.08.2026 14:40
Obserwuj nas na Google

44-letni Ukrainiec został zatrzymany przez policję, po tym jak na terenie budowy w Janówku Pierwszym dotkliwie pobił kobietę oraz swojego współpracownika. Napastnik uderzał swoje ofiary metalową rurką po twarzy, doprowadzając je do utraty przytomności.

zatrzymany Ukrainiec
fot. Policja Legionowo

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegało zdarzenie w Janówku Pierwszym.
  • Dlaczego sprawca zaatakował współpracowników.
  • Jakie działania podjęła policja po zgłoszeniu.
  • Co grozi napastnikowi po zatrzymaniu przez policję.

Ukrainiec brutalnie pobił kobietę i współpracownika w Janówku Pierwszym

27 lipca dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o pobiciu dwojga pracowników. Skierowani na miejsce funkcjonariusze ustalili, że do brutalnego ataku doszło minionego wieczoru po 22.00, tuż po zakończeniu prac na terenie jednej z działek budowlanych - informuje kom. Agata Halicka z legionowskiej policji.

Z relacji poszkodowanych wynika, że jeden z pracowników fizycznych bez wyraźnego powodu zaatakował swojego kolegę z pracy, zadając mu ciosy metalową rurką w twarz. „Gdy przerażona kobieta próbowała interweniować i odciągnąć agresora, ten zwrócił swoją furię przeciwko niej. Zaczął brutalnie bić ją po twarzy, aż oboje poszkodowani stracili przytomność i wymagali pomocy medycznej" - informuje w komunikacie policja.

Redakcja poleca

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, ale podjęte przez policję intensywne czynności i rozpoznanie środowiska przyniosły błyskawiczny efekt. Już następnego dnia policjanci namierzyli i zatrzymali zaskoczonego 44-letniego obywatela Ukrainy na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego. Sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na okres trzech miesięcy. „Całe postępowanie jest obecnie prowadzone pod nadzorem legionowskiej prokuratury, a brutalnemu napastnikowi grozi teraz wieloletni pobyt za kratami" - podkreśla policja.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET