„BMW jechało 270 km na godz.". Nowe informacje po śmiertelnym wypadku na S10
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, prokurator przedstawił dwóm mężczyznom zarzuty spowodowania wypadku w ruchu drogowym przy rażącym przekroczeniu prędkości. – 270 km na godz. jechało BMW, które wpadło w przepisowo jadącą Toyotę na trasie S10 pod Stargardem – informuje reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty usłyszeli kierowca i pasażer BMW.
- Dlaczego kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem.
- Co wiemy o stanie trzeźwości uczestników wypadku.
Wypadek na S10. Zarzuty dla kierowcy i pasażera
Mężczyźni są oskarżeni o to, że jadąc 270 km na godz., spowodowali wypadek, w wyniku którego zginęła jedna osoba. 70-letni kierowca Toyoty wypadł przez przednią szybą i poniósł śmierć na miejscu. Mężczyźni jadący BMW nagrywali telefonem szaleńczy rajd. – Kierowca pojazdu i pasażer usłyszeli zarzut wspólnie i w porozumieniu spowodowania wypadku w ruchu drogowym. Jak wynika z obecnych ustaleń, kierowca pojazdu został nakłoniony przez pasażera do rażącego przekroczenia prędkości. Stracił panowanie nad samochodem i uderzył w pojazd jadący przed nim – poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie prok. Julia Szozda.
Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek, na drodze S10, w okolicy Kobylanki (pow. stargardzki). Pasażer samochodu, w który wjechało rozpędzone BMW, zginął na miejscu, a pasażerka z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala. Całe zdarzenie było nagrywane przez pasażera BMW, który miał nakłaniać kierowcę, aby ten jechał szybciej. Ostatnia zarejestrowana prędkość wynosiła 270 km na godz. Pasażer został na miejscu zdarzenia, a kierowca pojazdu uciekł. Po niecałej godzinie przez bliską osobę został przywieziony do Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie.
Na nagraniu zarejestrowany jest moment wypadku. Kierowca pojazdu w momencie wypadku był trzeźwy, pasażer BMW był pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone testy nie wykazały, żeby byli oni pod wpływem środków odurzających. Zarówno kierowca, jak i pasażer odmówili składania wyjaśnień i nie przyznali się do zarzucanego im czynu. Grozi im do 20 lat więzienia. Prokurator złożył wnioski o zastosowanie wobec obu mężczyzn trzymiesięcznego aresztu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET