`

Auto wyleciało z drogi i dachowało. Jechało nim troje dzieci, przyleciał śmigłowiec LPR

1 min. czytania
27.06.2023 15:42
Obserwuj nas na Google

Trzy i pół godziny trwały utrudnienia po koszmarnym wypadku na drodze ekspresowej S7 w Bogaczewie (woj. warmińsko-mazurskie). Kierująca osobowym hyundaiem kobieta straciła kontrolę, a auto wyleciało przez bariery i dachowało na pobliskim polu kukurydzy. Autem jechało troje dzieci, po 11-latka przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do przerażającego wypadku na S7 doszło we wtorek 27 czerwca około godziny 11 w Bogaczewie, pod Elblągiem. Na drodze ekspresowej 39-letnia kierująca hyundaiem, jadąc w kierunku Gdańska, nie zapanowała nad autem na łuku drogi, uderzyła w barierkę i dachowała. Pojazd roztrzaskał się na pobliskim polu kukurydzy.

Bogaczewo. Wypadek na S7. Auto wyleciało z drogi, w środku było troje dzieci

W aucie znajdowała się trójka dzieci. "Najbardziej poszkodowane w zdarzeniu było 11-letnie dziecko. Żeby przetransportować je do szpitala, lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego" - poinformował w komunikacie nadkom. Krzysztof Nowacki z elbląskiej policji.

Olsztyńska GDDKiA podała, że utrudnienia trwały 3,5 godziny. Poza 11-latkiem, który najbardziej ucierpiał w wypadku, pozostałe dzieci i kobieta nie wymagały pilnego przetransportowania do szpitala drogą lotniczą.

Redakcja poleca

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/KMP w Elblągu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET