12-latek zginął potrącony przez kierowcę bmw. Ojciec sprawcy zabrał głos
- Niech mi pan uwierzy, sam jestem w szoku i nie jestem w stanie zrozumieć, co się stało - mówił ojciec kierowcy bmw, który spowodował w piątek pod wpływem alkoholu śmiertelny wypadek w podwarszawskim Borzęcinie Dużym. W wyniku potrącenia przez auto zginął 12-latek, a jego kolega trafił do szpitala.
Wypadek w Borzęcinie Dużym. Ojciec sprawcy zabrał głos
Nie milkną echa tragedii w Borzęcinie Dużym (woj. mazowieckie). W piątek 5 lipca w tej podwarszawskiej miejscowości kierowca bmw - po tym, jak w wyniku wyprzedzania innego auta stracił panowanie nad pojazdem - wjechał w dwóch idących chodnikiem nastolatków. Siła uderzenia była tak duża, że odrzuciła chłopców na odległość kilku metrów. 12-latek zginął na miejscu, a jego kolega w tym samym wieku w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala. Obaj jechali na urodziny tego pierwszego.
Sprawca, który w momencie wypadku miał prawie trzy promile alkoholu w organizmie, został zatrzymany. Usłyszał też zarzuty dotyczące spowodowania wypadku śmiertelnego przez osobę kierującą pojazdem pod wpływem alkoholu i trafił do aresztu. Wcześniej przyznał się do winy, próbował uciekać z miejsca zdarzenia. Wiadomo, że mieszkał w tej samej miejscowości, co ofiara, a samochód, który prowadził, był pożyczony.
Głos w sprawie zabrał ojciec sprawcy. - Niech mi pan uwierzy, sam jestem w szoku i nie jestem w stanie zrozumieć, co się stało. Mój syn tego dnia jeszcze rano był w pracy, potem wrócił na chwilę do domu. Jak znowu wyszedł, to już go nie widziałem - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską po tym, jak złożył zeznania w prokuraturze. Portal przypomniał, że dom rodzinny kierowcy bmw znajduje się zaledwie kilometr od miejsca tragedii.
- O wszystkim dowiedziałem się dopiero po wypadku. Jestem w wielkim szoku. To ogromna tragedia dla tych chłopców, dla ich rodzin. Mój młodszy syn jest z tej samej klasy, co oni - przyznał przerażony mężczyzna, który podkreślił, że "wciąż nie dociera do niego, co się stało".
Źródło: Radio ZET/PAP/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET