Brutalna interwencja w szpitalu. Rzecznik praw pacjenta reaguje ws. pani Joanny
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec zareagował na historię pani Joanny, potraktowanej w bulwersujący sposób przez policję po tym, jak zażyła tabletkę poronną.
Sprawa pani Joanny z Krakowa, która zażyła tabletkę poronną, oburzyła opinię publiczną. W sprawie ukazał się reportaż „Faktów” TVN, w którym kobieta opowiedziała o tym, jak została potraktowana przez policję w szpitalu.
Przyznała, że mundurowi zabrali jej telefon i laptop. Kazali jej także robić przysiady i kaszleć. Do sprawy odniosła się już krakowska policja. Funkcjonariusze podkreślili, że interwencja miała związek z zagrożeniem życia pacjentki.
Brutalna interwencja w szpitalu. Rzecznik praw pacjenta reaguje
W sprawie pojawiła się pierwsza reakcja uprawnionej instytucji państwowej. Do tematu nawiązał w środę rzecznik praw pacjenta. W oświadczeniu podanym w środę jego biuro przekazało, że "niezwłocznie podjęliśmy działania zmierzające do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji oraz weryfikacji wszystkich okoliczności zdarzenia".
Dalej czytamy, że biuro RPP wystąpiło do szpitali w Krakowie (5 Wojskowy Szpital Kliniczny i Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza), krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie oraz właściwej jednostki prokuratury.
"Jak wynika ze wstępnych komunikatów, życie i zdrowie pacjentki mogło być zagrożone. Potrzebne są szczegółowe wyjaśnienia, w tym analiza dokumentacji i zapisów monitoringu. Podkreślamy, że art. 20 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta stanowi, że pacjent w czasie udzielania mu świadczeń zdrowotnych ma prawo do poszanowania intymności i godności" – zaznaczył Rzecznik Praw Pacjenta. Podkreślono, że „w tej sytuacji, prócz pełnej informacji dla opinii publicznej, najistotniejsze jest dobro pacjentki”.
RadioZET.pl/Gov.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET