Burza w sieci ws. pani Joanny. "Maltretowana przez policję za tabletkę poronną"
Pani Joanna chciała zażyć tabletkę poronną, bo ciąża miała zagrażać jej zdrowiu. Powiedziała o tym lekarce, która wezwała policję. Z relacji pacjentki wynika, że była przesłuchiwana i upokarzana. Sprawa opisana w “Faktach TVN” wywołała burzę w sieci.
Do sytuacji doszło w jednym z krakowskich szpitali trzy miesiące temu. Do pani Joanny, która była w trakcie badania, przyjechała policja. Została przesłuchana i zabrano jej telefon oraz laptop. - Ta interwencja mnie kompletnie złamała. Zniszczyła mnie - powiedziała pacjentka w materiale “Faktów” TVN. Funkcjonariusze wylegitymowali również dyżurujących lekarzy.
Pani Joanna opisała upokorzenia, które spotkały ją ze strony policjantów. - Kazano mi się rozebrać, robić przysiady i kaszleć - relacjonowała. Wyjaśniła, że wcześniej podjęła bardzo trudną - jak to określiła - decyzję, że zażyje tabletkę poronną, bo ciąża miała zagrażać jej zdrowiu. Powiadomiła lekarkę, a później zjawiła się policja.
"Fakty" TVN o sprawie pani Joanny
- Rozebrałam się. Nie zdjęłam majtek, ponieważ wciąż jeszcze krwawiłam i było to dla mnie zbyt upokarzające, poniżające, i wtedy właśnie pękłam, wtedy wykrzyczałam im w twarz: "czego wy ode mnie chcecie?" - wspominała w “Faktach” TVN pacjentka.
- Co chwilę pojawiały się tylko pytania: gdzie ma telefon, gdzie ma laptop - relacjonował lekarz szpitalnego oddziału ratunkowego, do którego trafiła pacjentka.
Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych. “Jestem wstrząśnięty historią pani Joanny, która zażyła tabletki poronne. Na SOR przesłuchiwało ją 4 policjantów. Kazali robić przysiady, kaszleć. Zarekwirowali telefon i laptopa. Przyjęcie tabletki poronnej jest w pełni legalne. Lewica tak tego nie zostawi!” - zapewnił europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń.
"Przyjęcie tabletki poronnej NIE jest łamaniem prawa i jest legalne! Drogie kobiety macie prawo usunąć własną ciążę i NIC wam za ro nie grozi!" - stwierdziła posłanka Lewicy Katarzyna Kotula, która domaga się w sprawie pani Joanny wyjaśnień od szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i kierownictwa policji.
“Historia pokazana w wieczornych Faktach nigdy nie powinna się wydarzyć. Policjanci ani przez sekundę nie powinni byli posunąć się do tego, co zrobili. Nie mieli do tego prawa. To drastyczny przypadek policyjnej brutalności i antyaborcyjnej obsesji” - oświadczyli przedstawiciele Federy - Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Bartosz Arłukowicz z KO na antenie Radia ZET mówił o “maltretowaniu kobiety przez policjantów, która poszukiwała pomocy lekarskiej w związku z przyjęciem tabletki wczesnoporonnej”. - To jest państwo, które proponuje obywatelom PiS i Konfederacja - podkreślił. - Oczekuję od policji jasnej odpowiedzi. Kto ich tam wezwał, na czyje polecenie tam przyjechali, kto im dał uprawnienia, żeby wtargnąć na SOR i w jakiej sprawie tam byli. Chcę uprzedzić tych wszystkich policjantów, że przyjdzie czas, że będą musieli odpowiedzieć za te wszystkie czyny - zapowiedział.
Kobieta w Polsce nie ponosi odpowiedzialności karnej za usunięcie ciąży. Kara grozi natomiast lekarzowi lub osobie, która pomaga w aborcji. Oznacza to, że pacjentka może zażyć tabletkę wczesnoporonną.
RadioZET.pl/"Fakty" TVN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET