Brutalne morderstwo w Łodzi. 54-latek zaatakował znajomego maczetą
54-letni mężczyzna został aresztowany pod zarzutem zabójstwa maczetą znajomego na Bałutach w Łodzi - poinformował we wtorek prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Grozi mu dożywocie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obrażenia odniósł 64-latek podczas ataku maczetą.
- Jak przebiegała kłótnia, która doprowadziła do morderstwa.
- Jakie konsekwencje prawne grożą podejrzanemu za zabójstwo.
Łódź. 54-latek zamordował znajomego maczetą
Do zbrodni doszło 23 stycznia w mieszkaniu na Bałutach w Łodzi. 64-letni mężczyzna zginął od licznych ciosów maczetą w głowę. - Ofiara miała też rany na rękach, które wskazują, że próbowała się bronić przed atakiem. Na brzuchu zmarłego znaleźliśmy otarcia, które swoim kształtem odpowiadały uderzeniom ostrza maczety - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Paweł Jasiak.
Zarzut zabójstwa postawiony podejrzanemu obejmuje zadanie co najmniej siedmiu ciosów maczetą w głowę. - Twarzoczaszka zmarłego posiadała rany cięte i rąbane, z powodu których niemożliwa była identyfikacja jego wizerunku - powiedział prokurator. Na miejscu zabezpieczono narzędzie zbrodni.
Jak doszło do ataku?
Podejrzany przyznał się do tego, że przebywał w mieszkaniu ze zmarłym, ale ze względu na ilość wypitego alkoholu ma luki w pamięci. Z ustaleń śledztwa wynika, że między znajomymi doszło do kłótni i wtedy 54-latek chwycił za maczetę.
- Sekcja zwłok wykazała, że 64-latek zmarł w wyniku wieloodłamowych, wielomiejscowych złamań kości twarzoczaszki i mózgoczaszki. Ciosy miały charakter penetrujący do wnętrza czaszki z uszkodzeniem prawego płata czołowego mózgu - opisał obrażenia ofiary prokurator. Podejrzanemu grozi kara nawet dożywotniego więzienia.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET