`

Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP-u zamordował swoją czteroletnią córkę. Nowe informacje

2 min. czytania
27.01.2026 09:32
Obserwuj nas na Google

W jednym z mieszkań w Ustce na Pomorzu doszło do ogromnej tragedii. Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zabił swoją czteroletnią córkę. Łącznie ranił nożem pięć osób, w tym siebie. Radio ZET rozmawiało z policją i SOP-em. Oto najnowsze ustalenia.

Miejsce zbrodni w Ustce
fot. PAP/Piotr Kowala,

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegało zdarzenie w mieszkaniu w Ustce.
  • Co wiadomo o funkcjonariuszu SOP-u zaangażowanym w atak.
  • Jakie działania podjęła policja po ataku w Ustce.
  • Co o zdarzeniu i napastniku powiedział rzecznik SOP-u.

Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP-u zamordował swoją czteroletnią córkę

W poniedziałek około godziny 21.30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań przy ulicy Bałtyckiej w Ustce. - Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie. Pomimo długiej reanimacji życia czteroletniej dziewczynki (córki mężczyzny - przyp. red.) nie udało się uratować - mówi Radiu ZET Jakub Bagiński z policji w Słupsku.

Ranne osoby zostały przewiezione do szpitali. Napastnik został zatrzymany i w asyście policjantów również został zabrany do szpitala. Jak ustalili policjanci, jest funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa. - Trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora - dodaje Bagiński.

Co wiadomo o sprawcy ataku?

Wiadomo, że mężczyzna przyjechał z rodziną na ferie zimowe do mieszkania dziadków w Ustce. To stamtąd pochodzi jego 44-letnia żona.

Redakcja poleca

- Co do jego służby nie było do tej pory żadnych zastrzeżeń - mówi Radiu ZET rzecznik SOP-u płk Bogusław Piórkowski. - Jesteśmy w szoku. Trudno nam się pogodzić z tym, co się stało. Przeżywamy to wszyscy - kontynuuje Piórkowski, podkreślając, że będą się starać dać pomoc psychologiczną rodzinie. - Będą wszczęte procedury mające na celu wydalenie go ze służby - dodaje. Mężczyzna prawdopodobnie zostanie wyrzucony jeszcze dziś.

SOP zapewnia, że 44-latek przechodził regularne badania okresowe. W tej chwili mężczyzna przebywa w policyjnym areszcie. Niewykluczone, że jeszcze dzisiaj zostanie przesłuchany przez prokuratora.

W jakim stanie zdrowia są ofiary ataku?

Dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk dowiedział się, w jakim stanie są ranni. Do szpitala w Słupsku trafiły trzy osoby. Żona napastnika jest w najcięższym stanie, ma wielonarządowe obrażenia i jest w tej chwili na oddziale intensywnej opieki medycznej.

Jej mama, babcia zmarłej czterolatki, też ma poważne obrażenia, jednak po operacji jej stan jest ciężki, ale stabilny. Chłopczyk, któremu udało się uniknąć ciosów nożem, czuje się dobrze. Jego dziadek trafił z kolei do szpitala w Sławnie. Napastnik również jest pod opieką lekarzy w jednym z pomorskich szpitali.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET