Brutalny atak młotkiem w tramwaju w Krakowie. Policja szuka sprawcy
Do brutalnego ataku doszło w krakowskim tramwaju przed godziną 6:00 rano. Jak ustaliła "Gazeta Krakowska", do pojazdu wszedł mężczyzna, który niczym niesprowokowany uderzył narzędziem, najprawdopodobniej młotkiem, w głowę jednego z pasażerów i uciekł z miejsca zdarzenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich warunkach doszło do ataku w krakowskim tramwaju.
- Kiedy na miejsce dotarły służby.
- Jak rozwiązano komunikacyjny problem powstały po ataku.
Kraków. Brutalny atak w tramwaju
Do zdarzenia doszło przed godziną 6:00 rano w jednym z krakowskich tramwajów, jadącego z przystanku Nowy Bieżanów. Do pojazdu wszedł mężczyzna, który wedle relacji świadków niczym niesprowokowany uderzył jadącego tramwajem 32-latka młotkiem w głowę, a następnie uciekł.
Motorniczy musiał zatrzymać pojazd na przystanku Teligi, gdzie na miejsce zdarzenia przyjechała policja oraz Zespół Ratownictwa Medycznego, który zabrał rannego mężczyznę do szpitala. Sprawcy napadu nie udało się zatrzymać.
- Poszkodowany 32-letni mężczyzna został zabrany do szpitala przez ZRM. Policjanci przeprowadzili czynności na miejscu zdarzenia i zabezpieczyli monitoring. Sprawca nie został jeszcze zatrzymany – wyjaśnił w rozmowie z “Gazetą Krakowską” asp. Rafał Wawrzuta.
Zdarzenie spowodowało zatrzymanie kursowania tramwajów na linii Nowy Bieżanów – Miśnieńska i utworzenie autobusowej komunikacji zastępczej. Początkowo podawano, że doszło do bójki pasażerów, ale według nowych informacji był to brutalny, niczym niesprowokowany atak.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Krakowska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET