`

Brytyjski "The Times" zachwycony polskim miastem. "Wenecja za połowę ceny"

2 min. czytania
23.02.2026 14:48
Obserwuj nas na Google

Największa opiniotwórcza gazeta w Wielkiej Brytanii zachwyciła się Wrocławiem. Dziennikarka zwróciła uwagę m.in. na niskie ceny. "Duży kieliszek wina za mniej niż 4 funty i loty w obie strony za 36 funtów... Wrocław to taka »polska Wenecja«, ale za połowę ceny" - pisze brytyjski "The Times".

Wrocław
fot. Mariusz Guc/Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Brytyjska dziennikarka Claudia Rowan z "The Times" odwiedziła Wrocław na city break.
  • Rowan zachwyciła się stosunkiem jakości do ceny oraz klimatem Wrocławia.
  • Dziennikarka wspomniała o lokalnych atrakcjach oraz zaznaczyła, że planuje wrócić, by odwiedzić Panoramę Racławicką.

"The Times" zachwycony Wrocławiem. Kuszą między innymi ceny

Dziennikarka brytyjskiej gazety "The Times" Claudia Rowan postanowiła wybrać się na city break. Jej głównym celem było wydanie łącznie 150 funtów na loty, posiłki i pięciogwiazdkowy hotel. Wybór padł na Wrocław. "To miasto jest nazywane polską Wenecją, ponieważ rozciąga się na 12 wyspach. Na Odrze znajduje się ponad 100 mostów, więc pomyślałem, że nacieszę się urokiem - bez pokusy drogich przejażdżek gondolą" - pisze brytyjski "The Times". Największe wrażenie zrobił na dziennikarce stosunek jakości pobytu do ceny. 

Ostatecznie wydała 145,70 funta, czyli równowartość około 750 zł. W tej kwocie znalazły się loty z Londynu, jedzenie, komunikacja miejska czy napiwek za spacer z przewodnikiem. Rowan zatrzymała się w pięciogwiazdkowym Hotelu Cyrus - w przestronnym pokoju z łóżkiem typu queen. Jak wspomina w tekście, za taki standard w Londynie zapłaciłaby trzy razy więcej.

"Tętniący życiem, młodzieńczy klimat" Wrocławia

W artykule nie brakuje również pochwał pod adresem zabytkowego centrum i nie tylko. "Wrocław to miasto uniwersyteckie, a jego liczna populacja studentów przyczynia się do tętniącego życiem, młodzieńczego klimatu. Jednak Ostrów Tumski, spokojna, wielowiekowa dzielnica, sprawia wrażenie wsi zatrzymanej w czasie. Jego brukowane uliczki zdobi ponad 100 lamp gazowych zapalanych ręcznie każdego wieczoru" - pisze "The Times". W programie zwiedzania znalazł się także spacer po śladami żydowskiej historii Wrocławia. 

Redakcja poleca

Nie zabrakło też poszukiwania charakterystycznych wrocławskich krasnali. Autorka doceniła również tutejszą gastronomię i ceny w restauracjach. "Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby zobaczyć Panoramę Racławicką, ogromny obraz w Muzeum Narodowym przedstawiający Bitwę pod Racławicami, więc mamy powód, żeby wrócić. I tak, mój całkowity wydatek wyniósł mniej niż 150 funtów: dokładnie 145,70 funtów. Cel osiągnięty" - podsumowuje dziennikarka. 

Źródło: Radio ZET/"The Times"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET