Bulwersujące sceny na targach koni, jest nagranie. Dorożkarza czekają konsekwencje
Koń „wymierzył sprawiedliwość” swojemu oprawcy, ale to dopiero początek problemów agresywnego mężczyzny. Po skandalicznym filmie z targów w Pajęcznie prezydent Krakowa podjął radykalną decyzję, a do prokuratury trafiło zawiadomienie o sprawie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie konsekwencje poniesie mężczyzna z nagrania w Pajęcznie.
- Dlaczego prokuratura zajmuje się sprawą zdarzenia z koniem w Pajęcznie.
- Co zdecydował prezydent Krakowa w sprawie dorożkarza z nagrania.
- Jakie działania podjęła policja w związku z incydentem z koniem.
Szokujące nagranie z Pajęczna. Agresor znokautowany przez konia
W miniony weekend w sieci pojawiło się szokujące nagranie, które powstało podczas targów końskich w Pajęcznie. Widać na nim, jak mężczyzna szarpie, uderza i ciągnie konia za ogon. W pewnym momencie zwierzę uderza go kopytem prosto w twarz, a człowiek pada nieprzytomny na ziemię.
Nagranie lawinowo rozeszło się po sieci i nie wzbudziło współczucia dla powalonego przez zwierzę mężczyzny, a wręcz przeciwnie. Okazuje się jednak, że nieprzychylne komentarze i nokaut końskim kopytem to nie jedyne konsekwencje, jakie poniesie mężczyzna.
Sprawa trafi do prokuratury
Sprawą zajmie się bowiem prokuratura. Zawiadomienie złożyli wiceprzewodniczacy sejmiku województwa łódzkiego Piotr Bors oraz Katarzyna Rezler z SOS dla Zwierząt w Aleksandrowie Łódzkim. To będzie dotyczyć trzech osób: burmistrza Pajęczna Dariusza Tokarskiego, lekarza weterynarii w Pajęcznie oraz mężczyzny, którego widać na nagraniu.
- My, oglądając te filmiki, nie widzieliśmy tam żadnego nadzoru. Zarzucamy lekarzowi weterynarii w Pajęcznie niedopełnienie obowiązków. To on powinien być pierwszym, który w tej sprawie interweniuje i składa doniesienie do prokuratury. Tymczasem nie zrobił nic. Doniesienie dotyczy także pana burmistrza, bo to on był odpowiedzialny za to, żeby ta impreza miała właściwy kształt. No i oczywiście trzecim odbiorcą tego doniesienia jest pan, który był uwieczniony na nagraniach - powiedział Piotr Bors.
Wiceprzewodniczący sejmiku województwa łódzkiego dodał, że to, co uwieczniono na nagraniu, to nie jedyne, co tam się stało. - Tak wygląda mały kuc zamęczony przez zwyrodnialców, bo chyba nie boimy się używać tego słowa. On był bity, katowany, zmuszany do tego żeby wstał - dodał, pokazując zdjęcie z targów w Pajęcznie.
- W związku z tym kierujemy zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Łodzi, z takim zamysłem, żeby ta sprawa była prowadzona poza tym subregionem, gdzie mamy Sieradz i Pajęczno, bo ona dotyczy bardzo ważnego urzędnika w tym regionie - przekazał Piotr Bors.
Koń wymierzył sprawiedliwość. „Mogło dojść do nieszczęścia"
Katarzyna Rezler oceniła, że w tej sprawie doszło do „znęcania się, a nawet znęcania ze szczególnym okrucieństwem". - Kuc był w takim stanie, jaki widać na zdjęciach. To było zagrożenie zdrowia i życia, na które nikt nie zareagował, nie było służb, które widziałyby tego kuca - powiedziała.
- Jeżeli chodzi o konia, który - mozna powiedzieć - wymierzył sprawiedliwość swojemu oprawcy, nie ukrywam, że patrząc na zakończenie tego filmu, mamy tu do czynienia z nękaniem tego zwierzęcia, z biciem i straszeniem go - dodała.
Zwróciła też uwagę na zagrożone dla osób postronnych, pomiędzy którymi prowadzony był koń. - Mogło się zdarzyć takie nieszczęście, że kopnięty zostałby nie sprawca, ale przykładowo dziecko, które przypadkiem przechodziłoby obok - stwierdziła.
Dorożkarz z Krakowa straci umowę z miastem
„Bohater" nagrania okazał się dorożkarzem z Krakowa, a na jego zachowanie zaregował już prezydent miasta Aleksander Miszalski. - Widziałem to nagranie i podjąłem decyzję, ponieważ to jest dorożkarz, który miał podpisaną umowę z miastem, o rozwiązaniu tej umowy - powiedział.
- Jest granica, której przekraczać nikt nie może i ja się nie godzę na to, żeby ktoś taki świadczył jakiekolwiek usługi zlecone przez miasto. Nie ma zgody na to, żeby współpracować z takimi ludźmi. Nie chciałbym oczywiście uogólniać, bo są różni dorożkarze - dodał.
Adwokat reaguje: To jest właśnie ta miłość i szacunek
Na innym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych do sprawy odniosła się również adwokat Katarzyna Topczewska. - To jest dorożkarz z Krakowa. To jest właśnie ta miłość i szacunek do koni, o których tyle słyszymy z tego środowiska - powiedziała.
- Ten film na pewno stanie się materiałem dowodowym w sprawie, którą prowadzę. Nie omieszkam go także przesłać do Urzędu Miasta Krakowa z uprzejmą prośbą, aby pan prezydent zweryfikował z kim ma podpisaną umowę na świadczenie usług dorożkarskich - dodała.
Policja bada sprawę. Dorożkarz był pijany
Wiadomo, że sam dorożkarz miał we krwi prawie 3 promile alkoholu. Po tym, jak został kopnięty przez konia, trafił do szpitala, ale opuścił już placówkę. Osobne dochodzenie w sprawie tego zdarzenia prowadzi także policja. - Mundurowi nie interweniowali w sprawie, o fakcie dowiedzieliśmy się z mediów społecznościowych - powiedziała asp. Wioletta Mielczarek z policji w Pajęcznie.
- W związku z pozyskanymi informacjami rozpoczęliśmy stosowne czynności: Ustaliliśmy tożsamość mężczyzny. Wiemy, że obecnie przebywa w domu. W poniedziałek otrzymaliśmy oficjalne zawiadomienie dotyczące znęcania się nad zwierzętami. W sprawie wszczęto postępowanie wyjaśniające i na jego podstawie ustalone zostanie, czy doszło do przestępczego procederu, czy też nie - dodała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET