Burdy przed finałem Ligi Konferencji we Wrocławiu. Wiemy, co dalej z kibicami
Sąd we Wrocławiu ma dziś, w trybie przyspieszonym, zająć się kibicami Realu Betis i Chelsea, zatrzymanymi po burdach, do których doszło w centrum miasta. Jak ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, noc po samym finale przebiegła już spokojnie, jednak wcześniej doszło do poważnych incydentów z udziałem pseudokibiców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób zostało zatrzymanych po zamieszkach we Wrocławiu i co im grozi.
- Jak wyglądała interwencja policji po finale Ligi Konferencji UEFA.
- Dlaczego do przesłuchań potrzebni są biegli tłumacze.
Burdy kibiców po finale Ligi Konferencji UEFA we Wrocławiu
Do największych zamieszek doszło na wrocławskim rynku i w jego okolicach. Według relacji służb, kibice rzucali kuflami, krzesłami z ogródków piwnych, a także odpalali petardy i race. W ruch poszły również butelki i inne przedmioty. Tłum reagował agresywnie na obecność służb porządkowych.
Policja była zmuszona użyć armatki wodnej. Funkcjonariusze najpierw odseparowali grupę kilkuset agresywnych kibiców, a następnie wyciągali z tłumu osoby, które łamały prawo. – Zatrzymanych jest w sumie ponad 30 osób, głównie po starciach na rynku – powiedział Łukasz Dutkowiak z dolnośląskiej policji w rozmowie z Grażyną Wiatr.
Zatrzymani kibice we Wrocławiu usłyszą zarzuty
— Większość osób usłyszy zarzuty za wybryk chuligański, ale będą też przypadki udziału w bójkach — poinformował Dutkowiak. Za tego typu przestępstwa grożą kary od grzywien do kilku lat więzienia. Zanim ruszą przesłuchania, większość zatrzymanych musi wytrzeźwieć. Śledczy mają do dyspozycji biegłych tłumaczy, ponieważ część uczestników zamieszek to cudzoziemcy.
Podstawa prawna
- art. 158 § 1 Kodeksu karnego: "Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
- art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca porządek publiczny, spokój lub wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny."
Policja wciąż pracuje nad zabezpieczonym materiałem z kamer miejskich i monitoringów z lokali w centrum Wrocławia. Funkcjonariusze identyfikują osoby, które brały udział w zamieszkach, ale nie zostały jeszcze zatrzymane. Służby nie wykluczają, że w najbliższych dniach dojdzie do kolejnych zatrzymań uczestników burd.
Źródło: Grażyna Wiatr/Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET