Burza na Lewicy po słowach Donalda Tuska. "Prace trwały od stycznia"
- Jeśli słyszymy, że te dokumenty powstawały od miesięcy - wiceszef MSWiA już w styczniu zaczął nad nim pracę - to trochę dziwne, że nie można było ich ujrzeć. Myślę, że ten projekt można było na spokojnie przesłać do przedstawicieli partii koalicyjnych i już na wstępie mógł on mieć nieco inny kształt - przekonywała Anna-Maria Żukowska w podcaście Radia ZET "Machina Władzy". Posłanka Lewicy komentowała nową strategię migracyjną rządu i reakcję, jaką wywołały słowa Donalda Tusk o możliwym zawieszeniu prawa do azylu.
Tusk i nowa strategia migracyjna. Burza w koalicji
Nie milkną echa słów Donalda Tuska, który na sobotniej konwencji Koalicji Obywatelskiej przedstawił założenia państwowej strategii migracyjnej. Wiele kontrowersji wywołała zapowiedź szefa rządu, że jednym z jej elementów ma być czasowe terytorialne zawieszenie prawa do azylu. Premier oświadczył, że jego rząd nie będzie respektować i wdrażać europejskich pomysłów godzących w bezpieczeństwo Polski - takich jak unijny pakt migracyjny. W czwartek rozmawiał o tym z innymi przywódcami krajów UE.
Tymczasem jego wypowiedź ws. strategii migracyjnej, którą ostatecznie rząd przyjął w środę po sześciogodzinnym posiedzeniu, wywołała burzę wśród koalicjantów. Marszałek Sejmu i lider Polski 2050 Szymon Hołownia przyznał, że projekt nie był z nimi konsultowany, natomiast rzeczniczka klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska przyznała, że premier nie zgodził się na poprawki jej formacji dot. m. in. wpisania przestrzegania konstytucji do strategii”.
Tusk ukrywał to przed koalicjantami? "Prace trwały od stycznia"
Żukowska komentowała tę sprawę również w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy". - To jest strategia premiera, by budować swoją partię polityczną. To zrozumiałe, bo jest jej przewodniczącym. Ale jeśli chodzi o pracę w rządzie, to jeśli słyszymy, że te dokumenty powstawały od miesięcy - wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk, odpowiedzialny za kwestie migracyjne, już w styczniu zaczął nad nim pracę - to trochę dziwne, że dokumentu nie można było ujrzeć - zauważyła polityczka.
Zwróciła uwagę, że Tusk "chwalił się tym na radzie krajowej PO, ale nie na posiedzeniu rządu". - W związku z tym traktuję to jako element rywalizacji politycznej, walki o głosy, najpewniej w wyborach prezydenckich. Myślę, że ten projekt można było na spokojnie przesłać do przedstawicieli partii koalicyjnych i już na wstępie mógł on mieć nieco inny kształt - przekonywała.
Posłanka podkreśliła, że choć Lewica zgadza się w 90 proc. z treścią zaproponowanej (i przyjętej niedawno na posiedzeniu Rady Ministrów) strategii, to czwórka ministrów z tej formacji - Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Katarzyna Kotula, Krzysztof Gawkowski i Dariusz Wieczorek - złożyła zdanie odrębne, nie zgadzając się właśnie z ustępem dotyczącym zawieszenia prawa do azylu. Żukowska zapowiedziała też, że Lewica będzie przeciw, jeśli taki akt trafi pod obrady Sejmu, "bo to by było niezgodne z przepisami polskiej konstytucji".- Ludzie przecież przez ostatnie lata wychodzili na ulice, by jej bronić, mieli hasła na koszulkach. To nie jest tylko pusty frazes - wyjaśniała.
Tusk idzie po wyborców prawicy? "Ludzie i tak wtedy głosują na Konfederację"
Czy w takim razie takie spory mogą oznaczać koniec koalicji? Zdaniem rozmówczyni podcastu raczej się na to nie zanosi. Zwróciła jednocześnie uwagę, iż nawet w środowym wystąpieniu w Sejmie Donald Tusk brzmiał "nieco łagodniej" niż podczas konwencji KO, która odbyła się 12 października, sugerując, że być może szef rządu zaczyna się powoli wycofywać z najostrzejszej retoryki w tej kwestii.
Myślę, że ten przepis zostanie jakoś zmieniony, dostosowany do wymogów konstytucyjnych. Ale na to za wcześnie, bo nie wiem, jak on będzie sformułowany. To na razie pomysł, który nie został ujęty w jakieś mocne ramy prawne. Na pewno będą trwały analizy w tej sprawie. Widzę, że premier już tez się z tego powoli wycofuje
Na pytanie, czy postawa Tuska to próba grania "na boisku PiS i Konfederacji" oraz pozyskania bardziej prawicowego elektoratu, rzeczniczka klubu Lewicy oceniła, że "ludzie i tak wtedy nie zagłosują ani na PiS, ani na KO, tylko na Konfederację". - Mainstreamowanie przekazu nacjonalistycznego kończy się tym, że wygrywa skrajna prawica, jak np. w Austrii. Mam obawy, że u nas będzie podobnie, że wcale to nie wzmocni PO, tylko Konfederację. Że nagle okaże się, że wcale nie wstyd mieć takie poglądy, skoro pan premier, demokrata i Europejczyk, też je wyraża - podsumowała.
W rozmowie poruszone zostały również wątki wokół rocznicy ostatnich wyborów parlamentarnych, podsumowujące 10 miesięcy funkcjonowania nowej koalicji, oraz te związane z Lewicą: widmo rozpadu klubu parlamentarnego, odejścia partii Razem, a także tego, kto może być kandydatem Lewicy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET