Tusk "nie czeka na decyzje" Unii. "Między nami mówiąc..."

2 min. czytania
17.10.2024 12:51
Obserwuj nas na Google

- Poszło łatwiej, niż się spodziewałem - ocenił Donald Tusk po spotkaniu ws. nieudokumentowanej imigracji do Europy. Premier wziął udział w spotkaniu zorganizowanym przez Włochy, Danię i Holandię. Zapewnił, że inne państwa rozumieją polską optykę i akceptują nową strategię migracyjną rządu.

Tusk w Brukseli
fot. PAP/Leszek Szymański

Nowa strategia migracyjna Polski tematem spotkania w Brukseli

W Brukseli trwa spotkanie Rady Europejskiej. Zainaugurowała je dyskusja na temat nieudokumentowanej imigracji i potrzeby ochrony zewnętrznych granic UE. W rozmowach udział brali, oprócz Donalda Tuska, przedstawiciele Włoch, Danii, Holandii, Austrii, Węgier, Malty, Słowacji, Grecji, Cypru i Czech. Szef polskiego rządu przedstawiał zapisy strategii migracyjnej, która przyjęta została przez rząd w trakcie wtorkowego posiedzenia. 

Po zakończeniu spotkania na stronie KPRM pojawił się projekt rządowej strategii migracyjnej na lata 2025-2030. Dokument liczy 36 stron i już na początku stwierdza, że "procesy migracyjne nie mogą zwiększać poziomu niepewności w codziennym życiu mieszkańców Polski". "Strategia Migracyjna Polski na lata 2025–2030 przyjmuje nadrzędny priorytet bezpieczeństwa rozumiany jako zobowiązanie dla działań państwa na wszystkich poziomach, tak aby dokonujące się procesy migracyjne były szczegółowo regulowane i pozostawały pod kontrolą zarówno w zakresie celu przyjazdu, skali napływu, jak i państw pochodzenia cudzoziemców" - napisano.

Redakcja poleca

Donald Tusk: wszyscy rozumieją, jak skomplikowana jest sytuacja

Premier Tusk zdał relację z rozmów dziennikarzom. Szef rządu był zadowolony i mówił, że udało się osiągnąć wszystko, co było zamierzone. - Nikt nie ma z tym problemu, żeby uznać polskie prawo do zawieszenia składania tych aplikacji o azyl i wszyscy rozumieją, jak bardzo skomplikowana jest sytuacja, gdy w przemyt ludzi zaangażowane są wrogie reżimy tak, jak w przypadku Białorusi i Rosji. Muszę powiedzieć, tak między nami mówiąc, że poszło łatwiej, niż się spodziewałem - stwierdził.

W odpowiedzi na pytanie, czy czeka, aż zapadną jakieś decyzje, Tusk oznajmił, że "decyzje będzie podejmował w kraju". - Ja nie czekam tutaj na decyzje. Dla mnie było najważniejsze, żeby tu nie było negatywnych decyzji wobec naszych planów i na pewno nie będzie - podsumował.

Jeszcze przed wylotem do Brukseli Donald Tusk zapewniał, że jego głównym zadaniem jest przekonanie europejskich przywódców do rozwiązań, które poprawią bezpieczeństwo wewnętrzne Unii Europejskiej w kontekście wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję i Białoruś. - Będziemy bronić polskiej granicy i będziemy używali różnych instrumentów prawnych, bo święte prawo do azylu politycznego dla uchodźcy i prześladowanego zamieniło się w narzędzie cynicznie wykorzystywane przez Putina i Łukaszenkę i przemytników ludzi. Polska nie może być bezradna i nie będzie bezradna - mówił.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET