Burza po zwolnieniu sygnalisty z ZDM w Warszawie. „Prześladowanie musi się skończyć"
W imieniu pana Piotra [byłego pracownika ZDM] składam do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 55 ustawy o ochronie sygnalistów z uwagi na podjęcie w warszawskim ratuszu tzw. działań odwetowych wobec mojego klienta – poinformował w piątek mecenas Bartosz Lewandowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego złożono zawiadomienie do prokuratury w sprawie sygnalisty z ZDM.
- Co zawierało oświadczenie warszawskiego ratusza w sprawie sygnalisty.
- Jakie zarzuty były podstawą do zwolnienia sygnalisty z ZDM.
Jest zawiadomienie do prokuratury ws. sygnalisty z ZDM
„Jeśli pan prezydent Trzaskowski mówi, że sygnaliści w Warszawie mają oficjalne formy zgłaszania nieprawidłowości, a dr Emil Jędrzejewski [były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym] mógł wykorzystać tę ścieżkę, to na przykładzie widać, jak działa to w praktyce. A w zasadzie jaka to fikcja” - ocenił mec. Lewandowski. Przekazał, że w imieniu pana Piotra składa do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 55 ustawy o ochronie sygnalistów z uwagi na podjęcie w warszawskich ratuszu tzw. działań odwetowych wobec jego klienta.
„Prześladowanie oraz zastraszanie sygnalistów musi się skończyć, bo w ostatnim czasie stało się jakąś chorą praktyką” -– podkreślił Lewandowski. O sprawie poinformował portal Zero.pl. Z jego doniesień wynika, że sygnalista z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich został zwolniony z pracy, mimo że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił mu ochronę na piśmie. Jednym z powodów miała być utrata zaufania wynikająca ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. „Współpracownicy prezydenta udostępnili zarzuty sygnalisty osobom, na które ten się skarżył" – pisze Zero.pl
Warszawski ratusz wydał oświadczenie
Warszawski ratusz zareagował na doniesienia medialne. W piątek Urząd Miasta Stołecznego Warszawy opublikował oświadczenie. „Wszystkie okoliczności dotyczące Zarządu Dróg Miejskich, o których pan Piotr powiadomił Urząd Miasta jako sygnalista, zostały wyjaśnione. Dotyczyły one rozbieżności w interpretacji przepisów prawa dotyczących ubezpieczenia przejmowanych wraków pojazdów. Stawiane przez pana Piotra zarzuty nie potwierdziły się" – napisano. W dalszej części podkreślono, że ochrona sygnalistów jest bardzo ważna dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania sektora publicznego i sektora prywatnego.
„Niemniej czasami zdarza się, że pracownicy nadużywają statusu sygnalisty, aby chronić się przed ryzykiem zwolnienia z pracy. Dlatego ochrona sygnalistów nie ma charakteru bezwzględnego. Potwierdzają to regulacje unijne oraz polskie" – pisze miasto. Decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę z panem Piotrem podejmował Zarząd Dróg Miejskich. W uzasadnieniu podano osiem przykładów nieprawidłowości po stronie pana Piotra, które – jak pisze ratusz – „w żaden sposób nie były związane z okolicznościami, o których pan Piotr zawiadamiał Zarząd Dróg Miejskich jako sygnalista".
W oświadczeniu dodano, że pan Piotr został poinformowany o możliwości odwołania się do sądu pracy, z której to możliwości skorzystał. Sąd pracy oceni zasadność wypowiedzenia, w tym to, czy nie miało ono charakteru dyskryminującego i czy nie naruszało ono przepisów o ochronie sygnalistów.
Źródło: Radio ZET/Zero.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET