Ceny na Wielkanoc 2026. Za te produkty zapłacimy najwięcej, co będzie "królem drożyzny"?
Wielkanoc 2026 przynosi mieszane prognozy dla portfeli Polaków. Choć ceny masła, mąki i cukru spadły, to za gotowe wypieki i jajka zapłacimy więcej niż przed rokiem. Ratunkiem mogą być przedświątczne promocje. Ważne jednak, by nie dać się pochłonąć i nie kupić żywności, która później trafi do kosza na śmieci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie produkty zdrożały przed Wielkanocą w porównaniu z zeszłym rokiem.
- Dlaczego ceny ciast wzrosły, mimo spadku cen mąki i masła.
- Który produkt jest najdroższy w tegorocznej święconce.
- Dlaczego warto rozważyć zakupy produktów lepszej jakości.
Ceny na Wielkanoc - będzie drożej niż przed rokiem?
Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, przed nami jest też niedziela handlowa 29 marca, co dla wielu osób będzie okazją do zrobienia zakupów na Wielkanoc. Rodzi się jednak pytanie, ile zapłacimy za tegoroczny świąteczny koszyk. Radio ZET zapytało o to wiceprezesa Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzeja Gantnera.
- To jest bardzo ciekawe pytanie, ponieważ jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że koszyczek będzie nawet tańszy niż rok temu. Składały się na to przede wszystkim bardzo duże obniżki cen masła, które możemy kupić w promocjach za niecałe dwa złote. Do tego niska cena cukru czy mąki - mówi.
Mimo tańszych produktów, zakup chociażby ciasta to już spory wydatek. W tym przypadku ceny wzrosły o 10-15 proc. - Mimo że akurat zboża i mąka nie podrożały, a nawet staniały, to wzrosły koszty pracy i energii w piekarniach i cukierniach. W związku z tym widzimy tam podwyżki cen - wyjaśnia Andrzej Gantner. Najbardziej "ekonomiczną" opcją będzie więc zakasanie rękawów i przygotowanie wielkanocnego mazurka własnoręcznie.
Jajka - król tegorocznej drożyzny
Królem drożyzny w tegoroczniej święconce będą z pewnością jajka. - To są święta, podczas których faktycznie zużywamy dużo jajek. Też nie aż tak, aby to położyło nasz budżet domowy, nie przesadzajmy. Ale faktycznie wygląda na to, że w tej święcące najdroższe będą właśnie jajka - stwierdza.
- Wygląda więc na to, że na koniec dnia, taki typowy koszyczek, który zanosimy do kościoła, może być trochę droższy niż w tamtym roku. To nie są ceny powalające- dodaje Andrzej Gantner. Dobrą wiadomością jest rywalizcja dużych sieci o klienta, co przekłada się na promocje przedświąteczne. Efekt obecnej sytuacji geopolitycznej odczujemy więc - w postaci wzrostu cen żywności - dopiero po Wielkanocy.
Ekspert apeluje: Nie marnujmy żywności
- Przed nami jeszcze potężne promocje, bo sklepy chcą utrzymać swoją chęć przyciągnięcia klientów. Powinniśmy się jednak zastanowić, czy aby na pewno potrzebujemy aż tyle produktów, żeby ich zawyczajnie nie marnować. Bo najdroższa żywność to ta, którą wyrzucamy do kosza - mówi ekspert.
Apeluje, by kupić trochę mniej, "ale na przykład coś lepszej jakości". - Coś, co będzie nam odpowiadało pod kątem naszej lokalnej tradycji, co może będzie też wspierało lokalnych producentów. Może coś, co wzbudzi kulinarną sensację na naszym stole - sugeruje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET