Co dalej z pomocą wojskową dla Ukrainy? Wkrótce zapadnie ważna decyzja
Pomoc militarna dla Ukrainy od kilku miesięcy płynie przez lotnisko w Lublinie. Jednak za kilka dni w porcie Rzeszów-Jasionka, który pełnił rolę hubu pomocowego, zakończy się remont pasa startowego. Czy samoloty transportowe wrócą na Podkarpacie? MON rozważa różne scenariusze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego obecnie pomoc dla Ukrainy prechodzi przez Port Lotniczy Lublin
- Jakie są scenariusze dalszego transferu pomocy wojskowej.
- Co oznacza hub pomocowy dla finansów lotnisk w Lublinie i Rzeszowie.
- Jakie inwestycje planuje MON na lotnisku w Lublinie.
Pomoc wojskowa dla Ukrainy, dostarczana przez wiele krajów z całego świata, trafia najpierw do Polski. A konkretnie na jedno z naszych lotnisk. Na początku większość transportów lądowała w porcie Rzeszów-Jasionka. Jednak w związku z pracami remontowymi na podkarpackim lotnisku w czerwcu funkcję hubu pomocowego przejął położony 170 km na północ Port Lotniczy Lublin.
Tak miało być do października, gdy zakończy się inwestycja na lotnisku w Rzeszowie. Chodzi o modernizację 700-metrowego fragmentu pasa startowego. Była konieczna ze względu na duże obciążenie najcięższymi maszynami z setkami ton pomocy. Prace w Rzeszowie są na finiszu. W przyszłym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek 23 października, odbędzie się oficjalne otwarcie przebudowanej drogi startowej. Z ustaleń RadioZET.pl wynika jednak, że samoloty transportowe nie wrócą od razu do Rzeszowa.
Nieoficjalnie: MON rozważa trzy scenariusze
Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Obrony Narodowej po zakończeniu remontu pasa startowego w Rzeszowie samoloty z pomocą dla Ukrainy miały lądować znów w stolicy Podkarpacia. "Na tym etapie nie informujemy o szczegółach. Więcej informacji będziemy mogli udzielić po zakończeniu prac remontowych na lotnisku w Rzeszowie." - tak brzmi oficjalna odpowiedź Wydziału Medialnego MON na pytania RadioZET.pl.
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, rozważane są różne scenariusze. Ten najbardziej prawdopodobny zakłada powrót całej logistyki związanej z pomocą Ukrainie do Rzeszowa. Jednak nie w najbliższych tygodniach. - Liczymy na to, że jeszcze przez pewien czas hub logistyczny pozostanie u nas. Jest na to szansa, bo jesteśmy dobrze oceniani przez partnerów z wojsk NATO, a nasze położenie blisko granicy też jest zaletą. Umowę z wojskiem mamy podpisaną do końca roku, więc możliwe, że będziemy pełnili funkcję hubu pomocowego jeszcze przez dwa i pół miesiąca. W tym czasie Rzeszów mógł się przygotować do zwiększenia ruchu i ponownego zabezpieczenia wojskowego przed powrotem transportów dla Ukrainy – mówi nam jeden z pracowników lubelskiego lotniska.
Jednak zaznacza: - Wszystko będzie zależało od decyzji MON, a resort musi też to uzgodnić z NATO. I to na najwyższym szczeblu. Od czasu do czasu podpytujemy stacjonujących u nas żołnierzy, co będzie dalej, ale oni też niewiele wiedzą. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Na razie robimy swoje.
Według naszych rozmówców rozważane są też dwa inne warianty. Jeden zakłada szybki powrót wojska do Rzeszowa, już w najbliższym czasie. Kolejny miałby polegać na rozdzieleniu pomocy między dwa porty. Teoretycznie jest najmniej prawdopodobny, bo wojska NATO musiałyby ochraniać oba lotniska. Trzeba byłoby te miejsca odpowiednio zabezpieczyć przez ewentualnym atakiem. Potrzeba więcej sprzętu i żołnierzy. To oznacza większe koszty, przy kilku operacjach lotniczych dziennie.
Antonov An-124 Rusłan
Jednak są też zalety takiej decyzji. Pas startowy lotniska w Rzeszowie będzie musiał przejść kolejną modernizację. Tym razem na odcinku aż 1800 metrów. To może oznaczać nawet konieczność jego całkowitego zamknięcia. A jeśli nie to z pewnością najcięższe transporty znów będą przekierowane na inne lotnisko. Z dużym prawdopodobieństwem można sądzić, że właśnie do Lublina. Stąd rozważania, czy część ruchu pomocowego nie powinna zostać tu na stałe.
Hub pomocowy to ogromny zastrzyk pieniędzy dla lotnisk
Władze lotnisk w Lublinie i Rzeszowie nie otrzymały jeszcze oficjalnej informacji z MON. Przyznaje to Piotr Jankowski, rzecznik prasowy portu w Lublinie. W sprawie funkcjonowaniu hubu pomocowego odsyła nas do MON. - O sprawy wojskowe, w tym również o liczbę operacji i ton przez hub obsłużonych oraz o ewentualne przedłużenie umowy, proszę pytać MON – ucina Jankowski.
O to samo już trzy tygodnie temu zapytaliśmy władze rzeszowskiego lotniska. Później jeszcze kilkukrotnie przypominaliśmy się w tej sprawie. Jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Anna Kubik-Nieckarz, dyrektorka pionu komercyjnego, w rozmowie telefoniczne j potwierdziła jedynie, że modernizacja rzeszowskiego lotniska przebiega zgodnie z planem, a oddanie pasa startowego do użytku po remoncie zaplanowano na czwartek, 23 października. Tego dnia ma odbyć się konferencja prasowa. Być może na niej dowiemy się szczegółów dotyczących przyszłości POLLOGHUB.
Obecność hubu logistycznego dla obu lotnisk oznacza spory zastrzyk gotówki. Chodzi o wynajem terenu oraz części obiektów przez wojsko, ale gównie o dochody związane z ruchem cargo. To m.in. opłaty za obsługę, magazynowanie paczek, zarządzanie procesem logistycznym czy wsparcie techniczne. Kwoty są naprawdę duże. Widać to po wynikach finansowych obu portów.
Lotnisko w Jasionce, w dużej mierze dzięki obsłudze transportów militarnych, w ubiegłym roku osiągnęło zysk netto w wysokości 89 mln zł. W ubiegłych latach był on jeszcze wyższy, bo znacznie większa była też pomoc militarna udzielana Ukrainie, której brakowało niemal wszystkiego. W sumie skumulowany zysk za lata 2022-2024 wniósł aż 350 mln zł.
Dla porównania lubelskie lotnisko w 2024 roku zanotowało stratę wynoszącą ponad 51 mln zł. Wpływ na to miała konieczność spłaty obligacji zaciągniętych na budowę portu oraz wysokie koszty działalności operacyjnej, co przy nadal niewielkiej liczbie odprawianych pasażerów (426 tys.osób w 2024 roku) oraz operacji lotniczych generuje ujemny wynik. Obecność wojska na pewno tę sytuację zmieni. - Nie ma co ukrywać, że wojsko jest solidnym płatnikiem. Dzięki tej kilkumiesięcznej obecności nasz wynik finansowy zdecydowanie się poprawi. Może na plus nie wyjdziemy, ale strata będzie nieporównywanie mniejsza - przekonuje nasz rozmówca.
Wzmocnienie wschodniej flanki NATO. W planie budowa bazy dla śmigłowców
Lubelskie lotnisko w najbliższym czasie może jeszcze zyskać na znaczeniu w kontekście obronności kraju. I to nawet w przypadku, gdyby transporty dla Ukrainy wróciły do Rzeszowa. Port w Lublinie po rozbudowie i utworzeniu portu cargo cały czas ma rezerwę i jest gotów przyjmować więcej samolotów i pasażerów. Ostatnie miesiące były dla niego pod tym względem rekordowe. W lipcu i sierpniu odprawiono ponad 60 tys. pasażerów, a we wrześniu ponad 51 tys. Znacząco, bo o 15-20 proc., wzrosła też liczba operacji lotniczych. Ma to właśnie związek z przekierowaniem transportów pomocowych.
W planie jest budowa bazy dla śmigłowców wojskowych na terenach sąsiadujących z lubelskim lotniskiem. Według zapowiedzi wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza ( PSL) będzie to jeden z elementów wzmocnienia wschodniej flanki NATO. W sprawie budowy bazy szef MON podpisał list intencyjny z marszałkiem województwa lubelskiego, prezydentem Lublina i prezesem Portu Lotniczego Lublin. Rozważane jest również utworzenie ośrodka szkolenia pilotów.
Podpisanie listu intencyjnego ws. wspólpracy MON z woj. lubelskim w sprawie lotnictwa wojskowego
Obecnie toczą się prace nad dokumentacją potrzebną do przeprowadzenia inwestycji. Obejmie ona ok. 80 hektarów. MON musi jeszcze odkupić ok. 20 ha gruntów od lotniskowej spółki. Większą część, ok. 60 ha, już pozyskało od Lasów Państwowych. Na razie MON nie podaje daty rozpoczęcia inwestycji oraz planowanego uruchomienia bazy.
Hub pomocowy dla Ukrainy
Przypomnijmy, hub pomocowy dla Ukrainy powstał tuż po agresji Rosji na Ukrainę. Polska utworzyła go przy wsparciu USA. POLLOGHUB (taka jest jego oficjalna nazwa) przyjmuje praktycznie każdego dnia po kilka samolotów ze wsparciem wojskowym, ale też humanitarnym. Przewożą je największe na świecie maszyny transportowe, m.in. Antonov An-124 "Rusłan", Boeing 747 "Jumbo Jet" czy Hercules C-17. Ten pierwszy może zabrać na pokład nawet 150 ton ładunku, a ostatni blisko 80 ton. To oznacza, że pomoc dla walczącej Ukrainy od państw NATO jest naprawdę duża. Według szacunków Ministerstwa Obrony Narodowej ponad 80 proc. wsparcia wojskowego dla Ukrainy przeszło przez Polskę.
Od lutego 2022 roku do czerwca tego roku hub pomocowy mieścił się na lotnisku w Jasionce. W okolicach portu do niedawna stacjonowali też amerykańscy żołnierze. W czerwcu, ze względu na wspomniany remont, funkcję POLLOGHUB przejęło lotnisko w Lublinie. Pojawili się tu żołnierze NATO, wojskowe pojazdy, namioty, a nawet wyrzutnie rakiet. Port jest bardzo dobrze pilnowany i monitorowany. Mimo tego każdego dnia wokół lotniska gromadzi się spora grupa fanów lotnictwa obserwujących lądowania i starty ogromnych maszyn.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET