Co z Polakami zatrzymanymi w Izraelu? "Nie chcą podpisać dokumentów"
Dobre wieści z Izraela: MSZ poinformowało, że trójka Polaków zatrzymanych podczas rejsu flotyllą Global Smud jest w dobrym stanie psychicznym i fizycznym. Polacy odmawiają podpisania dokumentów, w których przyznają, że znaleźli się w Izraelu nielegalnie. W ciągu najbliższych dni mają wrócić do kraju.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie informacje przekazało MSZ o zatrzymanych Polakach.
- Dlaczego Polacy odmówili podpisania dokumentów deportacyjnych.
- Co było celem aktywistów płynących Globalną Flotyllą Smud.
- Kto z polskich dyplomatów zapewniał o wsparciu dla zatrzymanych Polaków.
Polacy zatrzymani przez Izrael. MSZ: Są w dobrym stanie
MSZ przekazało najnowsze informacje w sprawie Polaków zatrzymanych w Izraelu. Trzy osoby, które - wraz z grupą kilkuset aktywistów z całego świata - płynęły flotyllą Global Smud, są w dobrym stanie psychicznym i fizycznym. W piątek i niedzielę zatrzymani spotkali z polskim konsulem. Przypomnijmy, że chodzi trzy osoby: posła KO Franciszka Sterczewskiego, Omara Farisa i Ninę Ptak.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że "Polacy nie chcą podpisać dokumentów deportacyjnych, w których przyznają, że znaleźli się w Izraelu nielegalnie". - Po odmowie oni oczekują na decyzję administracyjną. W ciągu najbliższych dni będziemy już mieli naszych rodaków w Polsce - powiedział.
Maciej Wewiór nie chciał powiedzieć, czy Polacy - podobnie jak inni uczestnicy konwoju - są przetrzymywani w owianym złą sławą więzieniu na pustyni Negew. Wiadomo, że Izrael rozpoczął już deportacje zatrzymanych aktywistów. W sobotę 137 osób wylądowało w Stambule, w niedzielę około 30 zatrzymanych wróciło do Barcelony.
Izrael zatrzymał flotyllę z Polakami na pokładzie
W nocy ze środy na czwartek Izrael zatrzymał 42 łodzie Globalnej Flotylii Smud. Na ich pokładzie było niemal 500 aktywistów z całego świata. Ich celem była objęta wojną Strefa Gazy, gdzie mieli dotrzeć z pomocą humanitarną. Szacowali, że dotrą na miejsce w czwartek, jednak już wcześniej władze Izraela zapowiadały, że nie pozwolą flotylli zbliżyć się Gazy.
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski od początku zapewniał, że resort robi wszystko, by Polacy bezpiecznie wrócili do kraju. Zwrócił jednak uwagę, że nieprzestrzeganie wytycznych MSZ w sprawie wyjazdów do strefy ogarniętej wojną jest bardzo niebezpieczne. - Powiem brutalnie tym, którzy chcieliby złamać nasze rekomendacje. Nie mam zakładników na wymianę. Jedziecie na własną odpowiedzialność - powiedział.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET