Co zasugerował Tusk? Wymienił PiS i Konfederację. "Albo, co gorsza, rozumieją to bardzo dobrze"
Premier Donald Tusk uderzył w polityków PiS i Konfederacji, którzy z entuzjazmem przyjęli ostatnie słowa J. D. Vance'a o wewnętrznych problemach Europy, które - według wiceprezydenta USA - stanowią dla niej większe zagrożenie niż rosyjska i chińska ekspansja. Tusk zasugerował na X, że polska prawica prawdopodobnie "bardzo dobrze" rozumie, że "jak nie będzie Brukseli, to przyjdzie Moskwa".
- Premier Donald Tusk uderzył w polityków PiS i Konfederacji, którzy z entuzjazmem przyjęli ostatnie słowa J. D. Vance'a o wewnętrznych problemach Europy
- Tusk zasugerował, że PiS i Konfederacja prawdopodobnie "bardzo dobrze" rozumieją, że "jak nie będzie Brukseli, to przyjdzie Moskwa"
- We wcześniejszym wpisie Donald Tusk sugerował, że gdyby dzisiaj rządziło PiS, sytuacja Polski w kontekście wydarzeń na Wschodzie byłaby mocno niekorzystna
Donald Tusk uderza w PiS i Konfederację
- Największym zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja czy Chiny, ale zagrożenie od wewnątrz, odwrót Europy od niektórych z najbardziej podstawowych wartości - powiedział w piątek wiceprezydent USA J.D. Vance w swym przemówieniu na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Jego słowa wywołały duże poruszenie europejskich polityków, ale z zadowoleniem przyjęła je m.in. polska prawica - PiS i Konfederacja.
Szczególnie zastanawia postawa Prawa i Sprawiedliwości, które przez lata kreowało się na najbardziej antyrosyjską formację, oskarżając Władimira Putina o zamach w Smoleńsku, a Donalda Tuska o prowadzenie polityki "resetu" z Rosją. Jeszcze do niedawna politycy PiS podkreślali konieczność zdecydowanego wsparcia Ukrainy, a Jarosław Kaczyński proponował nawet wysłanie do tego kraju misji pokojowej. Dziś PiS z entuzjazmem wyraża się o działaniach administracji Donalda Trumpa wobec Ukrainy i nie krytykuje zapowiadanego nowego otwarcia w stosunkach z Moskwą.
Tusk: jak nie będzie Brukseli, to przyjdzie Moskwa
Sytuację ocenił na X premier Donald Tusk. "Wołodymyr Zełenski stwierdził wczoraj, że »Bruksela może niektórych frustrować, ale jak nie będzie Brukseli, to przyjdzie Moskwa«. Ukraiński prezydent to rozumie, a PiS i Konfederacja nie. Albo, co gorsza (i co bardziej prawdopodobne), rozumieją to bardzo dobrze" - napisał szef rządu.
W innym wpisie Tusk skomentował zapowiedzi rozpoczynających się negocjacji w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Deklaracje, które płyną od przedstawicieli administracji Donalda Trumpa, wywołują w Europie niepokój. Strona amerykańska sygnalizuje, że droga Ukrainy do NATO jest zamknięta, a efektem negocjacji pokojowych będzie niemal na pewno utrata części terytorium tego kraju na rzecz putinowskiej Rosji.
"Jako turysta bardzo lubię to miasto. Mili ludzie, doskonałe piwo, niesamowita Pinakoteka. Jako historyk i polityk jedyne, co mogę dziś powiedzieć, to: MONACHIUM. NIGDY WIĘCEJ" - napisał Tusk. Nawiązał w ten sposób do Układu Monachijskiego z 1938 roku, w ramach którego część Czechosłowacji została włączona do III Rzeszy Niemieckiej.
We wcześniejszym wpisie Donald Tusk sugerował, że gdyby dzisiaj rządziło PiS, sytuacja Polski w kontekście wydarzeń na Wschodzie byłaby mocno niekorzystna. "Wyobraźcie sobie, w jak trudnej sytuacji byłaby dzisiaj Polska, gdyby Polacy nie odsunęli tej (coraz wyraźniej) prorosyjskiej i antyeuropejskiej ekipy od władzy. Ich zachowanie w ostatnich dniach nie pozostawia już żadnych złudzeń" - napisał premier.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET