Coraz więcej Polaków rezygnuje z tego w wakacje. Nowy trend stał się "królem" urlopów
Polacy powoli wracają z wakacji. To już ostatnie dni sezonu letniego. Jak się okazuje, dużo turystów zrezygnowało w tym czasie z wypoczynkiem nad Bałtykiem czy w górach, na rzecz mniej oczywistych kierunków. O coraz popularniejszym trendzie "slow travel" portal RadioZET.pl porozmawiał z Katarzyną Szkudlarek, ekspertką serwisu rezerwacyjnego Sun and Snow.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega trend "slow travel".
- Które regiony zyskują na popularności dzięki modzie na to powolne podróżowanie.
- Dlaczego branża turystyczna inwestuje w "slow travel".
Trend "Slow travel" coraz popularniejszy wśród Polaków
Wakacje letnie to czas, w którym najwięcej Polaków decyduje się na urlop. Szacuje się, że latem na wczasy wybrało się nawet 80 proc. krajowych turystów. Wśród najpopularniejszych regionów, jak co roku, znalazło się m.in. Pomorze Zachodnie. Co jednak ciekawe, Polacy równie chętnie odwiedzają mniej oczywiste lokalizacje. Wszystko sprawą trendu "slow travel", który zachęca do spokojnego wypoczynku na łonie natury. - Turystów można podzielić na dwie grupy. Tych, którzy lubią popularne destynacje oraz tych, którzy szukają kierunków bliżej natury. Coraz popularniejsze robią również Mazury i Kaszuby. Ludzie wybierają miejsca typu “slow”. Oni chcą poczuć lokalne smaki i kulturę - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Katarzyna Szkudlarek.
Czym dokładnie jest trend "slow travel"? To przede wszystkim świadome podróżowanie, nastawione na poznawanie lokalnej kultury. Turyści rezygnują z dużych kurortów i luksusowych hoteli na rzecz małych wiosek i przytulnych domków na jeziorem. Liczy się niczym niezakłócony odpoczynek, wolny od bodźców znanych z większych miejscowości.
Polacy decydują się na coraz krótsze wyjazdy. "Slow travel" wyjątkiem
Jak się okazuje, trend "slow travel" działa również korzystnie na samą branżę turystyczną. Polacy coraz częściej rezygnują z dłuższych wyjazdów, decydując się na kilkudniowe pobyty. Wyjazdem są miejsca "slow", gdzie krajowi turyści zostają nawet na 2 tygodnie. - Wciąż utrzymuje się również moda na krótkie wakacje. Ten trend idzie tylko w jedną stronę i turyści skracają swoje urlopy. Wyjątkiem są miejscowości o charakterze "slow", gdzie rezerwacje są robione na większą liczbę dni, czasami nawet 2 tygodnie. Tendencja większościowa jest jednak taka, że pobyty są krótsze i częstsze - wyjaśnia ekspertka portalu Sun and Snow.
Co ciekawe, ten sezon był również wyjątkowy pod względem czasu dokonywania rezerwacji przez Polaków. Krajowi turyści planując dłuższy pobyt, wybierają kierunek ze znacznym wyprzedzeniem. - Niektóre wakacyjne rezerwacje zaczęły wpływać do nas już w styczniu - zauważa Katarzyna Szkudlarek.
Krajowi turyści stawiają na internetowe rezerwacje
Kolejnym ważnym trendem jest dokonywanie rezerwacji drogą elektroniczną. Coraz więcej Polaków wymaga tej opcji i na tej podstawie wybiera portal rezerwacyjny czy biuro podróży. - Trendem, który rośnie z roku na rok, jest również mniejsza liczba rezerwacji dokonywanych w stacjonarnych biurach podróży, które zaczynają ustępować internetowi. Postępująca cyfryzacja jest widoczna na rynku turystycznym. Duża część firm rozwija systemy, które działają online przez 24 godziny na dobę - podsumowuje ekspertka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET