"Czegoś takiego nie było od lat". Możliwe obostrzenia jak za COVID, chorzy w krytycznym stanie

2 min. czytania
05.02.2025 16:47
Obserwuj nas na Google

Blisko tysiąc osób zmarło już w Polsce w tym sezonie z powodu grypy i powikłań po tej chorobie. Jak alarmuje Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski, to więcej niż w ubiegłym roku. GiS chce zapanować nad epidemią i uzgadnia plan. Może wrócić część obostrzeń z pandemii COVID-19.

Grypa
fot. Adam Staśkiewicz/East News (zdjęcie ilustracyjne)
  • Blisko tysiąc osób zmarło już w Polsce w tym sezonie z powodu grypy i powikłań po tej chorobie
  •  Jak alarmuje Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski, to więcej niż w ubiegłym roku
  • Także w szpitalach, m.in. w Lublinie, przyznają, że takiej sytuacji "nie było od lat"

Grypa w Polsce szaleje. "Więcej niż w 2024". Wrócą obostrzenia z pandemii?

Już niemal tysiąc osób w Polsce zmarło w tym sezonie z powodu grypy i powikłań. Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski alarmuje, że to więcej niż w 2024 roku. Z kolei w samym styczniu zachorowań odnotowano już niemal 200 tysięcy, co oznacza 100 proc. wzrost względem poprzedniego roku. GiS chce więc zapanować na epidemią i uzgadnia plan działania. Może wrócić część obostrzeń z pandemii COVID-19 - w grę wchodzi nawet ograniczenie ruchu chorych w placówkach leczniczych.

- Przychodnie i szpitale byłyby otwarte tylko dla pacjentów oraz personelu - mówi Grzesiowski w rozmowie z Radiem ZET, choć podkreśla, że "mowa oczywiście o placówkach, gdzie sytuacja jest najbardziej dramatyczna". - Przede wszystkim należy powoli ograniczać odwiedziny i ogólnie ruch osób, które nie muszą teraz przebywać w podmiotach leczniczych. O tym wszystkim oczywiście decyduje dyrektor danej placówki - dodaje.

Redakcja poleca

Wszystko dlatego, że z uwagi na rosnącą liczbę chorych, lecznice są przeciążone i nie nadążają z przyjmowaniem nowych pacjentów. Dramatyczna sytuacja jest m.in. w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie. Tamtejsi medycy przyznają, że takiej sytuacji "nie było od lat". Np. na oddziale chorób zakaźnych brakuje łóżek. Leżą tam głównie pacjenci niezaszczepieni bądź z zagrażającymi życiu powikłaniami. Choroba atakuje już bowiem nawet mózg. - Objawy? Nie pamiętam - tak odpowiada jedna z pacjentek.

W styczniu pięć razy więcej zakażeń niż w listopadzie. GiS wprowadza nowy system

Grzesiowski zaznacza też, że choć generalnie zakażeń jest więcej niż przed rokiem, to nie da się tego tak łatwo porównać ze statystykami np. sprzed pandemii. - Zmieniamy system monitorowania zakażeń. Wprowadzany jest w tej chwili model cyfrowy, co oznacza, że lekarz codziennie z gabinetu sprawozdaje do Centrum e-Zdrowie swoje wykonane konsultacje - tłumaczy lekarz.

Według systemu e-zdrowie w styczniu lekarze rozpoznawali ok. 50 tysięcy przypadków grypy tygodniowo. To pięć razy więcej niż jeszcze w listopadzie 2024 roku. Nadal dominuje grypa typu A.

Źródło: Radio ZET/Mateusz Kasiak

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET