Czesi pojechali nad Bałtyk. Narzekają na jedną rzecz. "Huragan w portfelu"
Czesi nad polskim Bałtykiem to prawdziwy fenomen. Obecność naszych południowych sąsiadów w nadmorskich kurortach zaczęła interesować zagraniczne media. Czescy dziennikarze pojechali do Trójmiasta, aby na własnej skórze przekonać się, czym polskie Wybrzeże przyciąga ich rodaków. To, co zobaczyli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Czesi wybierają polskie morze chętniej od Hiszpanii czy Chorwacji.
- Jakie są wrażenia czeskich dziennikarzy z pobytu w Trójmieście.
- Jakie spostrzeżenia odnośnie cen mają turyści odwiedzający Bałtyk.
Coraz więcej Czechów nad Bałtykiem
W ostatnich latach Polska przeżywa prawdziwe oblężenie czeskich turystów. Ci szczególnie upodobali sobie polskie morze, które zastąpiło im droższe kurorty, takie jak Hiszpania czy Chorwacja. W ubiegłym roku wystartował nawet pociąg Baltic Express, który łączy Pragę z Gdynią.
Właśnie do Trójmiasta wybrali się czescy dziennikarze, którzy postanowili sprawdzić, czym polskie morze przyciąga ich rodaków. "Polska stała się europejskim tygrysem gospodarczym, a Czesi znów wracają nad Bałtyk, by odpocząć. Dlatego pojechaliśmy tam, by ocenić sytuację na własne oczy. W Gdańsku spotkaliśmy żebraka w markowym dresie, a na Helu - oczarowane Czeszki. Tak wygląda blask i nędza Trójmiasta" - czytamy w artykule czeskiego portalu ParlamentníListy.cz.
Czesi doceniają zabytki, skarżą się na ceny
"Gdańsk w sezonie zamienia się w czeskie miasto. Nasi ludzie jeżdżą nad Bałtyk" - pisze w liście do redakcji ParlamentníListy.cz jeden z turystów. Czesi coraz częściej odwiedzają Polskę, która w ostatnich latach przeżywa boom turystyczny. Pierwsze wrażenie czeskich dziennikarzy było jednak negatywne. Po przyjeździe na dworzec w Gdańsku spotkali bezdomnego ubranego w markowe dresy, który prosił o pieniądze. Szybko bowiem okazało się, że wczasy na Bałtykiem nie są najtańsze. Redakcja portalu przekonała się o tym podczas rejsu na Hel. "Jeden z czeskich ojców wzdychał w internecie nad ceną, mówiąc, że prawie dwa tysiące koron za jeden rejs to huragan w portfelu dla czteroosobowej rodziny" - zaznacza ParlamentníListy.cz. Taniej nie było także na lądzie, dziennikarze za kawałek ryby i dwa piwa zapłacili 500 koron (ok. 90 zł).
To właśnie na ceny najczęściej narzekają turyści odwiedzający Bałtyk. Większość opinii o pobycie w Trójmieście jest jednak pozytywna. "Jest tu niesamowicie. Jak dotąd nie możemy na nic narzekać. Zakwaterowanie, jedzenie, transport, wszystko jest super” - piszą do redakcji Czeszki, które spędziły tydzień w apartamencie w Sopocie.
Czesi doceniają również mnogość atrakcji na Mierzei Helskim i całym Pomorzu. Dziennikarzy zachwyciły m.in. liczne muzea, a także socrealistyczna architektura w Gdyni. "Miasto - ważny port - wciąż jest przesiąknięte architekturą socrealistyczną i niewiele straciło na urodzie" - zaznacza portal.
Źródło: Radio ZET/ ParlamentníListy.cz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET