Czworaczki przyszły na świat w Krakowie. "Cztery bardzo silne, charakterne gąsieniczki"
Czworaczki Agnieszka, Hania, Klementynka i Anielka urodziły się w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Dzieci czują się dobrze, a dumni rodzice odbierają mnóstwo ciepłych wiadomości.
Poród czterech dziewczynek odbył się 22 lutego na Oddziale Klinicznym Położnictwa i Perinatologii SU w Krakowie. Szpital Uniwersytecki poinformował, że dzieci przyszły na świat w 30. tygodniu i 5. dniu ciąży poprzez cesarskie cięcie.
Noworodki ważyły od 1 kg do 1,150 kg. Rodzicami są Dominika i Marcin Gąsienica–Matus, czworaczki są ich pierwszymi dziećmi. Dziewczynki otrzymały imiona Agnieszka, Hanna, Klementyna i Aniela.
Czworaczki w Krakowie. "Tego typu ciąże zdarzają się niezwykle rzadko"
Po narodzinach wszystkie cztery dziewczynki trafiły pod opiekę zespołu Oddziału Klinicznego Neonatologii SU. Kierownik tego oddziału prof. Ryszard Lauterbach ocenia, że ich przebieg kliniczny jest typowy dla tak niedojrzałych dzieci.
Aktualnie stosowane jest nieinwazyjne wsparcie oddechowe, a przewód pokarmowy adaptuje się prawidłowo do spełniania funkcji trawienia i przyswajania składników odżywczych.
- W ciągu następnych tygodni przewidujemy dalszy wzrost objętości karmienia doustnego, kontrolę parametrów metabolicznych, opisujących przyrost tkanki kostnej i ocenę ryzyka wystąpienia ewentualnych zaburzeń w tym zakresie, aby w razie potrzeby zadziałać profilaktycznie. Okresowo oceniamy też morfologię krwi i zdolności produkcji erytrocytów i hemoglobiny pod kątem regulacji podaży żelaza i witamin - wyjaśnia profesor Lauterbach, cytowany przez PAP.
Prof. Hubert Huras, kierownik Oddziału Klinicznego Położnictwa i Perinatologii, który prowadził ciążę, mówi, że tego typu ciąże wieloracze zdarzają się niezwykle rzadko - w ciągu dwudziestojednoletniej pracy zawodowej to dopiero drugie jego czworaczki. Według statystyk narodziny czworaczków zdarzają się raz na 700 tys. porodów.
Zaznacza, że prowadzenie ciąży wieloraczej wymaga odpowiedniej wiedzy i specjalnego podejścia. - Przyszła mama wieloraczków musi przebywać na oddziale już od 26. tygodnia ciąży, a rozwiązanie następuje pomiędzy 30. a 32. tygodniem. Najwięcej wyzwań niesie za sobą monitorowanie dobrostanu płodów.
Również sam poród wieloraczy to wyzwanie dla położników. - Obserwujemy podwyższone ryzyko atonii macicy i krwotoku okołoporodowego. Taka ciąża rozwiązywana jest przez cesarskie cięcie, a na sali operacyjnej, oprócz nas, obecny jest również zespół neonatologów - dodaje prof. Huras i zaznaczył, że jego oddział posiada najwyższy, trzeci, stopień referencyjności.
Poród czworaczków. "Od początku była to wielka radość"
Dominika i Marcin Gąsienica-Matus, rodzice dziewczynek, pochodzą z Podhala, z Kościeliska i Zębu. On jest architektem, ona nauczycielką wychowania przedszkolnego.
- Pojechałam na badanie i pani doktor oznajmiła, że będzie czwórka. Natychmiast zadzwoniłam do męża, który trochę zaniemówił - wspomina matka dzieci w rozmowie z rzeczniczką szpitala w Krakowie Marią Włodkowską. - Od początku była to też wielka radość, że będziemy mieli dzieci. Myślę, że dosyć szybko się przyzwyczailiśmy do tego, że będzie ich więcej. Zresztą w ciąży czułam się całkiem dobrze i nieźle ją znosiłam - mówi.
- Wybraliśmy takie imiona, jakie się nam podobały. To było jedyne kryterium, chociaż akurat Agnieszka i Anielka to imiona po naszych prababciach - dodaje dumny tata.
Rodzice czworaczków doceniają opiekę ze strony pracowników szpitala, którzy troskliwie dbają o ich pociechy i - jak mówią - "angażują tyle serca i siły, by nasze dziewczynki przeżyły w zdrowiu".
Wspominają też słowa jednego z lekarzy. - Przy pierwszym spotkaniu profesor powiedział nam takie fajne zdanie, że to są "cztery bardzo silne, charakterne gąsieniczki", więc teraz mają nawet rysunki gąsieniczek na swoich inkubatorach. W tym momencie, kiedy jeszcze nie możemy zabrać córek ze sobą do domu, te panie zastępują im tak naprawdę nas. Mamy poczucie, że są pod najlepszą opieką.
Podkreślają, że mogą liczyć na pomoc. - Otrzymujemy zarówno wsparcie psychiczne, jak i fizyczne. Dostaliśmy też wiele ciepłych wiadomości, nawet od obcych - mówią.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET/PAP/su.krakow.pl
- 40-letnia Katarzyna zaginęła w Krakowie. Miała odwiedzić rodziców
- Na osiedlu stworzył wzorcowy schron. Każdy może dowiedzieć się, jak to zrobić
- Zmiany na ul. Kościuszki i Zwierzynieckiej. Wkrótce nowa organizacja ruchu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET