Dantejskie sceny przy pomniku warszawskiej Syrenki. "To jest alarm"

2 min. czytania
08.03.2024 13:08
Obserwuj nas na Google

Do incydentu doszło w Dzień Kobiet w centrum stolicy. Dwie młode kobiety oblały pomarańczową farbą pomnik Syreny przy ul. Wybrzeże Kościuszkowskie na bulwarach wiślanych w Warszawie. Zostały zatrzymane. Zareagował także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

aktywistki oblały warszawską Syrenkę farbą
fot. Facebook.com/ostatniepokoleniepl

Kobiety to aktywistki klimatyczne z "Ostatniego pokolenia", które w mediach społecznościowych opublikowało film. Widać na nim, jak dwie osoby oblewają pomarańczową farbą pomnik Syrenki w Warszawie.

Podkom. Barbara Szczerba ze stołecznej policji przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że około godziny 10.20 policjanci dostali zgłoszenie o tym, że dwie młode kobiety oblały pomnik warszawskiej Syrenki nieznaną substancją. - Na miejsce pojechali policjanci. Kobiety zostały zatrzymane. Będą z nimi prowadzone czynności procesowe - poinformowała policjantka.

Warszawska Syrenka oblana farbą w Dzień Kobiet. "To jest mój sprzeciw"

- To jest alarm! Dzisiaj jest Dzień Kobiet. Nasze ciężko wywalczone prawa wciąż są łamane. A będzie tylko gorzej. Katastrofa klimatyczna to wojny. Wojny to przemoc i gwałty. Nie możemy do tego dopuścić. Będąc tutaj, świętuję Dzień Kobiet. To jest mój sprzeciw. Jesteśmy "Ostatnim pokoleniem" i będziemy o siebie walczyć - mówiła jedna z nich na zamieszczonym filmie.

"Nie ma w stolicy miejsca na akty wandalizmu. Natychmiast po zakończeniu czynności przez funkcjonariuszy policji miejskiej służby rozpoczną czyszczenie pomnika" - napisał w piątek w mediach społecznościowych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, odnosząc się do piątkowego incydentu.

Redakcja poleca

Przypomnijmy, aktywistki "Ostatniego pokolenia" w niedzielę, 3 marca wtargnęły na scenę w trakcie koncertu w Filharmonii Narodowej, wykrzykując hasła: - To jest alarm. Nasz świat płonie. Jesteśmy "Ostatnim pokoleniem", które może powstrzymać katastrofę klimatyczną. Żądamy radykalnych inwestycji w transport publiczny".

Po niecałej minucie dwie kobiety zostały zdjęte ze sceny przez ochronę filharmonii. W czasie ich protestu orkiestra nie przestała grać. Z aktywistami szamotał się dyrygent, który wyrwał im transparent, a następnie wrócił do występu.

Źródło: Radio ZET/PAP/Facebook.com/ostatniepokoleniepl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET