`

Dawid Kacprzyk nagrany w gabinecie. Zapytano go o aferę w szpitalu. „Mam to w d****”

2 min. czytania
21.09.2026 14:04
Obserwuj nas na Google

Znów głośno o Dawidzie Kacprzyku. 30-letni lekarz bez specjalizacji, który był głównym bohaterem afery w Szpitalu Południowym w Warszawie, pracuje teraz w przychodni 40 km od stolicy. Dziennikarz Kanału Zero nagrał go ukrytą kamerą, udając pacjenta. W pewnym momencie Kacprzyk szczerze przyznał, co myśli o całej sprawie. 

Dawid Kacprzyk
fot. WOJCIECH STRÓŻYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodziło w aferze w Szpitalu Południowym w Warszawie.
  • Jaki Dawid Kacprzyk ma dziś stosunek do tej sprawy.
  • Na co narzekał w rozmowie z podstawionym pacjentem.

Nagrano Dawida Kacprzyka w gabinecie. Mówił o aferze w Szpitalu Południowym

O Dawidzie Kacprzyku zrobiło się głośno w czerwcu tego roku, gdy wybuchła afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Według ustaleń Zero.pl 30-latek w trakcie specjalizacji z anestezjologii, jako koordynator SOR-u w tej placówce, miał w 2025 roku zarobić 1,6 mln zł. Dodatkowo portal donosił o politykach Koalicji Obywatelskiej, której radnym dzielnicowym był medyk. Mieli oni być w tej lecznicy rejestrowani, badani i przejmowani przez lekarzy bez kolejki.

Oglądaj

Teraz Kacprzyk znów ma szansę stać się „bohaterem” mediów. Dziennikarz Kanału Zero zarejestrował się na wizytę w przychodni w Jaktorowie pod Grodziskiem Mazowieckim, gdzie przyjmuje 30-letni lekarz. „Pacjent” miał ze sobą ukrytą kamerę, którą udało mu się nagrać krótką rozmowę z Kacprzykiem. Oto jej fragment:

„Pacjent”: - Mam wrażenie, że pana skądś kojarzę.
Kacprzyk: - Z telewizji.
P: - A co się działo?
K: - Ze Szpitala Południowego.
P: - I co tam, o co chodziło?
K: - Afera polityczna.
P: - I pan był w tę aferę polityczną zaangażowany?
K: - No niestety (śmiech). Idą wybory, nie?
P: Myśli pan, że to przez wybory?
K: Tak.
P: A kto mógł za tym stać?
K: PiS. 
P: - Jak się pan czuje z tą aferą?
K: Mam to w d...!

Oglądaj

W rozmowie pojawił się również wątek Porsche Kacprzyka. 30-latek przypomniał, że opinia publiczna była zbulwersowana faktem, iż młody lekarz, bez specjalizacji, jeździ luksusowym samochodem. - No ale tak teraz zarabiają lekarze - stwierdził wprost. Pokazywał też „pacjentowi” krążące w internecie zdjęcia Porsche i narzekał, że z uwagi na zainteresowanie mediów nie może tym autem przyjeżdżać do pracy. 

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/Kanał Zero

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET