Dawid Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego. Szpital odzyskał część pieniędzy
Dawid Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego w dzielnicy Ursus - poinformowała w czwartek wiceprzewodnicząca klubu radnych KO w Warszawie Anna Auksel-Sekutowicz. Stołeczny ratusz przekazał z kolei, że lekarz zwrócił część pieniędzy szpitalowi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego.
- Jakie działania ratusz podjął w związku z sytuacją Kacprzyka.
- Które kwestie bada prokuratura w sprawie Kacprzyka.
Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego
Wiceprzewodnicząca klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w radzie Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz poinformowała, że Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Lekarz miał złożyć swoją rezygnację na piśmie przewodniczącemu rady dzielnicy Ursus Dariuszowi Pastorowi.
Stołeczny ratusz w czwartek poinformował także, że Kacprzyk zwrócił „znaczną część wypłaconych mu środków” na konto szpitala. Miasto przekazało, że placówka w wyniku dotychczasowych ustaleń z trwającego audytu złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Ratusz: Kacprzyk zwrócił 0,5 mln zł
Jak wyjaśnił urząd, „od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto szpitala zwrócił 0,5 mln złotych”. Jeszcze w czwartek rada nadzorcza szpitala ma przeprowadzić zmiany w zarządzie. „Dodatkowo wyjaśniamy - Szpitalny Oddział Ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego nie dysponuje specjalnym pokojem VIP. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Dawid Kacprzyk miał dostęp do pomieszczenia, które należało do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Wynika z nich także, że lekarz wykorzystywał je samowolnie” - przekazał ratusz, podkreślając, że jest to również badane w ramach audytu, natomiast to, kto i kiedy korzystał z pomieszczenia, ustali prokuratura.
Dawid Kacprzyk w środę stracił także posadę w warszawskim Szpitalu Południowym. To placówka, w której jako kierownik SOR miał zapewniać politykom KO specjalną poczekalnię VIP oraz szybszą ścieżkę przyjęć i badań. Sprawa wywołała oburzenie, zajęła się nią prokuratura. Kacprzyk wcześniej już złożył rezygnację z członkostwa w partii. Zrobił to, gdy wyszło na jaw, że w ubiegłym roku w trakcie specjalizacji miał zarobić blisko 1,6 mln zł.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET