Dawniej był to słynny uzdrowiskowy kurort. Teraz może go pochłonąć kopalnia
Kopalnia Turów pochłania dawny uzdrowiskowy kurort Opolno-Zdrój, a ministerstwo i konserwator milczą - alarmują członkowie organizacji EKO-UNIA. Aktywiści skierowali w tej sprawie wniosek do minister kultury Hanny Wróblewskiej. Domagają się ochrony konserwatorskiej w dawnym uzdrowisku.
Kopalnia wchłania słynne uzdrowisko
Stowarzyszenie ekologiczne EKO-UNIA zajmuje się m.in. ochroną przyrody, bioróżnorodności i edukacją na rzecz ziemi. Jego przedstawiciele poinformowali o tym, że dawny uzdrowiskowy kurort Opolno-Zdrój jest zagrożony. Pochłania go kopalnia Turów, a "ministerstwo i konserwator milczą". Przypomnijmy, że w XIX wieku Opolno-Zdrój to była popularna miejscowość uzdrowiskowa. Na przełomie XIX i XX w. powstawały tu kolejne zakłady kąpielowe, hotele i pensjonaty. Rocznie przebywało tam około 1000 kuracjuszy. Popularność zdobyła dzięki wodom leczniczym. Działalność kurortu zakończyła się w latach pięćdziesiątych ze względu na wydobycie węgla - miejsce to leży bowiem na skraju kopalni odkrywkowej Turów. Aktywiści ze stowarzyszenia EKO-UNIA od trzech lat zabiegają o wpisanie kilkunastu obiektów dawnego uzdrowiska do rejestru zabytków. "EKO-UNIA złożyła szereg wniosków w przedmiocie ochrony zabytków Opolna. Spotkały się one z bezprawną bezczynnością organów i odmową podjęcia spraw. WSA w Warszawie w kilkunastu wyrokach przyznał rację działaczom organizacji pozarządowej" - stwierdzili aktywiści.
- To jest region węglowy, a działalność związana z turystyką, z zabytkami ma olbrzymi potencjał. Jeżeli dziś zgodzimy, żeby kopalnia odkrywkowa Turów pogłębiała się i zabierała kolejne zabytki z Opolna, jeżeli dalej będziemy ignorować to, że te budynki wymagają natychmiastowej opieki, to kolejne zabytki ulegną bezpowrotnie zniszczeniu - stwierdził Paweł Pomian ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA. Chodzi między innymi o wille, domy przysłupowe, dawny pensjonat przy ulicy Kasztanowej i łaźnie cesarskie przy ulicy Zdrojowej. - To jest fajny budynek, kompaktowy. Budynek jest poza strefą odkrywki turoszowskiej. Liczyliśmy, że będziemy mogli ten obiekt wyremontować pod funkcje publiczne, które chcieliśmy mu nadać. Chcieliśmy pokazać zdrojowy charakter - stwierdziła Elżbieta Lech-Gotthard ze Stowarzyszenia Dom Kołodzieja.
Aktywiści protestują
Aktywiści chcą, by obiekty zostały objęte ochroną konserwatorską. Ich zdaniem brak wpisu do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków zamyka właścicielom drogę do ubiegania się o środki na remont. Jak przekazali przedstawiciele stowarzyszenia EKO-UNIA, część ich wniosków o wpis do rejestru zabytków została odrzucona przez konserwatora. Pozostałe postępowania są w toku. Z kolei Daniel Gibski, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, stwierdził, że kluczowa jest kwestia, czy organizacja zajmująca się ekologią jest uprawniona do tego, by wnioskować o taki masowy wpis do rejestru zabytków, obiektów oraz układu urbanistycznego dawnego uzdrowiska Opolno-Zdrój. Jak na razie budynki niszczeją, w związku z tym aktywiści zarzucają urzędnikom opieszałość w tej sprawie. Zdecydowali się więc na złożenie wniosku do minister kultury Hanny Wróblewskiej, tak, by sprawą musiał zająć się rząd.
Z kolei koncesja kopalni nie wygasła. "Kopalnia Turów prowadzi działalność wydobywczą na podstawie koncesji udzielonej w 1994 roku, która to została przedłużona do 2044 roku. W koncesji, organ wydający decyzję, wskazał wprost obszar górniczy wynikający z potrzeb bezpiecznej eksploatacji zasobów węgla brunatnego kopalni, w ramach którego może być prowadzona działalność wydobywcza. Określony obszar górniczy obejmuje część miejscowości Opolno-Zdrój" - poinformował Departament Komunikacji i Współpracy z Mediami PGE GiEK, cytowany przez TVN24. Jak podają władze kopalni Turów, obszar górniczy wskazany w koncesji został również wpisany w Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego Miasta i Gminy Bogatynia uchwałą radnych z 19.10.2010 roku. "Status uzdrowiska Opolno-Zdrój jest wynikiem decyzji organów zajmujących się ochroną zabytków, które jak dotychczas, w oparciu o wiedzę i stan obiektów, nie uznały, aby były przesłanki wystarczające do objęcia ich ochroną. Kopalnia nie jest stroną w tej sprawie" - wyjaśniono.
Źródło: Radio ZET/EKO-UNIA, TVN24, TVP3 Wrocław
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET