`

Dramat 24-letniej Wiktorii. Ruszył proces w głośnej sprawie ginekologa z Poznania

2 min. czytania
25.06.2026 12:19
Obserwuj nas na Google

Ordynator ze Szpitala im. Franciszka Raszei w Poznaniu może spędzić w więzieniu nawet do 20 lat. Przed sądem ruszył proces w sprawie lekarza, który miał wyciąć 24-letniej pacjentce nowotwór jajnika. Zamiast tego, całkowicie pozbawił ją płodności.

sala rozpraw
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były konsekwencje operacji dla 24-letniej Wiktorii.
  • Co grozi lekarzowi za popełniony błąd medyczny.
  • Co przed wejściem na salę rozpraw mówiła obrona Dariusza S.

Poznań. Ruszył proces ginekologa Dariusza S.

Do zdarzenia doszło w 2024 roku w Szpitalu im. Franciszka Raszei w Poznaniu. 24-letnia Wiktoria zgłosiła się tam z ostrym bólem brzucha. Stwierdzono u niej nowotwór jajnika i natychmiast skierowano na operację usunięcia narządu. Kobieta była przekonana, że lekarz usunie jej tylko jeden jajnik. Po operacji dowiedziała się jednak, że została pozbawiona obu jajników, macicy i jajowodów. W konsekwencji utraciła możliwość posiadania dzieci.

Ordynator Dariusz S. miał dopuścić się błędu medycznego. Jak informowała „Gazeta Wyborcza", lekarz zamiast poczekać na wyniki histopatologiczne, samodzielnie podjął decyzję o usunięciu obu jajników i macicy. Sprawa trafiła do poznańskiej prokuratury. Jak mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak, za popełniony czyn lekarzowi grozi do 20 lat więzienia.

Redakcja poleca

Prokuratura zarzuca Dariuszowi S. spowodowanie niepłodności u pacjentki bez jej świadomej zgody i poświadczenie nieprawdy w dokumentacji. - Gdyby prokuratura uznawała, że dowody nie są mocne, to nie skierowałaby aktu oskarżenia - tłumaczy prok. Anna Chrobak z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. - Badanie śródoperacyjne, nie jest jedynym miernikiem w kierunku operacji, również inne wyniki. Takie przekonanie miał nasz klient, że ma do czynienia z rakiem - odpowiada obrońca Dariusza S. adwokat Andrzej Malicki.

- Wrażenia, jakie odniósł oskarżony w tej sprawie w trakcie operacji, jego przekonanie o występowaniu raka, jego obecności, jest potwierdzone też obiektywnymi badaniami w zakresie patomorfologii i histopatologii, w zakresie zmian. Te zmiany również zostały odnotowane. One potwierdzają relację oskarżonego - tłumaczyła przed wejściem na salę rozpraw obrona Dariusza S. - Lekarz, który działa w celu leczniczym, a tutaj jest to bezsporne, nie można mu przypisywać umyślności - mówili obrońcy oskarżonego, mecenasi Andrzej Malicki i Piotr Jóźwiak.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET