`

Dramat w Urzędzie Miasta. Pracownica wypadła przez okno. "Wypadek ma inne podłoże"

2 min. czytania
07.10.2025 10:48
Obserwuj nas na Google

W Urzędzie Miasta w Suchej Beskidzkiej doszło do groźnego wypadku. Z okna drugiego piętra wypadła 55-letnia pracownica magistratu, która walczy o życie w szpitalu. Sprawę bada policja, a Państwowa Inspekcja Pracy zapowiedziała kontrolę w urzędzie.

fot. Google Maps/Artur Szczepański/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są podejrzenia dotyczące przyczyn wypadku w urzędzie.
  • Co na temat stanu pacjentki przekazali lekarze.
  • Które instytucje prowadzą dochodzenie i kontrolę po zdarzeniu.
  • Dlaczego zawiadomiono Państwową Inspekcję Pracy.

Wypadek w Urzędzie Miasta w Suchej Beskidzkiej

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 6 października po południu. Jak poinformował asp. sztabowy Wojciech Copija, rzecznik prasowy policji w Suchej Beskidzkiej, z okna drugiego piętra magistratu wypadła kobieta zatrudniona w urzędzie jako obsługa techniczna.

- Pani jest mieszkanką naszego powiatu i od dłuższego czasu pracuje w urzędzie. Po wypadku policjanci, w tym funkcjonariusze pionu kryminalnego, rozpoczęli ustalanie przyczyn zdarzenia – powiedział Copija. Według ustaleń Onetu, kobieta zaraz po upadku była przytomna. Karetka pogotowia przewiozła ją do szpitala w Suchej Beskidzkiej, gdzie jej stan szybko się pogorszył.

Redakcja poleca

Lekarze walczą o życie 55-latki

Jak przekazała Monika Wróblewska, rzeczniczka prasowa szpitala w Suchej Beskidzkiej, stan pacjentki jest bardzo poważny. Przebywa ona na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Lekarze walczą o jej życie, które jest zagrożone – powiedziała w rozmowie z Onetem.   Według nieoficjalnych informacji, kobieta doznała ciężkich obrażeń po upadku z wysokości kilku metrów.

Policja bada dwie hipotezy zdarzenia

Policja nie przesądza, jak doszło do wypadku. Jedna z hipotez zakłada, że kobieta mogła myć okna bez odpowiednich zabezpieczeń, co doprowadziło do upadku. Takie przypuszczenia pojawiły się w urzędzie i dotarły do Państwowej Inspekcji Pracy, która zapowiedziała kontrolę w magistracie jeszcze w tym tygodniu.

Jednak jak zaznacza Zbigniew Maryon, sekretarz Urzędu Miasta, istnieje również inna wersja wydarzeń. - To wykluczone. Ta pani w tym dniu nie wykonywała takich zadań. Wypadek ma inne podłoże, dlatego cały czas zajmuje się nim policja – powiedział w rozmowie z Onetem. 

Najpoważniejszy wypadek w urzędzie od lat

Według lokalnych władz to najpoważniejszy wypadek w historii urzędu. Państwowa Inspekcja Pracy ma zbadać m.in. organizację pracy i przestrzeganie zasad BHP w ratuszu. Śledczy z kolei analizują nagrania z monitoringu, przesłuchują świadków i ustalają, czy w chwili zdarzenia kobieta była sama w pomieszczeniu.

Źródło: Radio ZET/Onet 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET