`

Dramatyczna walka o życie mężczyzny w centrum Poznania. "Ludzie przechodzą, kręcą filmiki"

2 min. czytania
19.04.2024 10:39
Obserwuj nas na Google

Dramatyczna walka o życie 46-latka w centrum Poznania. U mężczyzny doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Przed przyjazdem służb akcję ratowniczą prowadziło dwóch lekarzy stażystów. Później do pomocy włączyło się dwóch strażaków przed służbą. Życie 46-latka udało się uratować.

fot. ig: poznan_moment

W piątek 19 kwietnia około godziny 7:20 na ul. Św. Marcin w Poznaniu doszło do dramatycznych wydarzeń. 46-letni mężczyzna przewrócił się w rejonie skrzyżowania z ulicą Kościuszki. Całe zdarzenie zauważyło dwóch lekarzy stażystów, którzy natychmiast ruszyli z pomocą.

Jeszcze przed przyjazdem zespołu ratownictwa medycznego poszkodowany 46-latek był reanimowany przez wykwalifikowanych świadków. Równo z karetką na miejsce dojechali strażacy przed służbą, którzy akurat przejeżdżali w okolicy i również postanowili pomóc. Chwilę później dotarł patrol policji oraz zastęp straży pożarnej. Reanimacja była kontynuowana z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu. Strażacy dla komfortu i prywatności poszkodowanego oraz medyków rozłożyli parawan.

Redakcja poleca

Reanimacja mężczyzny na ul. Św. Marcin w Poznaniu

Po trwającej kilkadziesiąt minut akcji ratowniczej służbom udało się przywrócić funkcje życiowe u 46-latka. - Gdyby nie natychmiastowa reakcja świadków tego zdarzenia i fakt, że mieli wiedzę medyczną, ten incydent mógłby się skończyć śmiercią mężczyzny - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl ogn. Marcin Tecław, rzecznik prasowy poznańskich strażaków. 46-latek został przetransportowany do szpitala HCP w Poznaniu.

- Niestety zdarzają się takie sytuacje, że ludzie przechodzą, kręcą filmiki. To są niewskazane zachowania, ponieważ jest to mało etyczne - zaznaczył ogn. Marcin Tecław. Ta sytuacja pokazała, jak niezwykle ważna w takich przypadkach jest szybka reakcja i rozpoczęcie reanimacji. Kiedy zauważymy kogoś leżącego na ulicy, powinniśmy zweryfikować, czy jest bezpiecznie, a następnie podejść do tej osoby i sprawdzić jej funkcje życiowe "widzę, słyszę, czuję".

Jeśli poszkodowany nie oddycha, wzywamy pomoc i rozpoczynamy resuscytację krążeniowo-oddechową poprzez 30 uciśnięć klatki piersiowej (w rytm piosenki: Stayin' Alive - Bee Gees) i dwa wdechy ratownicze. W trakcie reanimacji możemy poprosić okolicznych świadków o przyniesienie AED, a także wskazać osobę, która się z nami zamieni, jeśli opadniemy z sił. Pierwsza pomoc jest niezwykle ważna i potrzebna. Prostymi działaniami możemy uratować czyjeś życie.

Źródło: Radio ZET/epoznan.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET