„Droga śmieci” w Kampinoskim Parku. Sześć martwych zwierząt w trzy tygodnie
Pracownicy Kampinoskiego Parku Narodowego przekazali smutne informacje. W ostatnim czasie na terenie rezerwatu zginęło aż 6 łosi. „To najczarniejszy październik” – zaznaczają eksperci. Winny jest człowiek i jego bezmyślność.
Łosie giną masowo. Sześć martwych zwierząt
Dramat łosi w Kampinoskim Parku Narodowym trwa. Pracownicy za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazali smutne informacje. “Październik jeszcze się nie skończył, a już wiemy, że jest to najczarniejszy październik dla kampinoskich łosi, odkąd rejestrujemy zwierzęta ginące na kampinoskim odcinku trasy 579. Jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby w ciągu tak krótkiego czasu (04-21.10) zginęło aż 6 łosi w wyniku kolizji z autami” - czytamy we wpisie.
O tym, że na drodze prowadzącej przez Puszczę Kampinoską giną zwierzęta, media informują regularnie. To wyjątkowy odcinek – przebiega bowiem przez sam środek parku. Drogą jeżdżą nie tylko mieszkańcy miejscowości, znajdujących się w pobliżu, ale także ciężarówki. Kierowcy rozwijają niedozwoloną prędkość i dosłownie taranują zwierzęta. Park Narodowy próbuje rozwiązać problem. Pomóc w tym miało między innymi ograniczenie prędkości do 60 km/h. Niestety kierowcy, widząc drogę prowadzącą przez zieleń, nie zważają na przepisy.
„O tym, że zakaz jest ignorowany przez część kierowców, wiemy od dawna” – zaznaczają pracownicy parku. „Wciąż zadajemy sobie pytania: ile jeszcze zwierząt i ludzi musi zginąć na tej trasie, żeby kierowcy dostosowywali prędkość do istniejących na tym odcinku ograniczeń” – pytają.
"Wykroczenie co 5 sekund". Zwierzęta giną nieustannie
Na drodze wojewódzkiej nr 579 regularnie giną nie tylko łosie, ale również inne zwierzęta: sarny, dziki, lisy, borsuki, wilki, nietoperze, ptaki. Stowarzyszenie ZaPuszczeni postanowiło przeprowadzić na tym odcinku pomiary prędkości, by zbadać zachowanie kierowców. Test trwał trzy godziny. W tym czasie newralgiczny odcinek pokonało 2770 pojazdów. Aż 2240 kierowców przekroczyło dozwoloną prędkość, jednocześnie łamiąc obowiązujące przepisy i stwarzając potencjalnie niebezpieczną sytuację. Wykroczenie rejestrowano co 5 sekund.
Stowarzyszenie ZaPuszczeni zaznacza, że aż 22 kierowców przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 30 km/h. „Oznacza to, że co niecałe 9 minut na kontrolowanym odcinku pojawiał się taki samochód’ – tłumaczą pracownicy Kampinoskiego Parku Narodowego.
Źródło: Radio ZET/Facebook@Kampinoski Park Narodowy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET