Zwierzęta znalazły się w śmiertelnej pułapce. "Chodzą ludzie, robią zdjęcia"
Powodzie na południu i południowym zachodzie kraju powodują, że w regionie na popularności zyskuje turystyka powodziowa. Ludzie, zamiast pomagać, wolą pojechać na wały i robić zdjęcia oraz nagrywać filmy. Takim działaniem nie tylko utrudniają akcję służb, ale także narażają siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Powódź w Polsce
Turystyka powodziowa staje się coraz bardziej popularna. Gapie wybierają się na tereny dotknięte powodzią, nie żeby pomóc ich mieszkańcom, ale żeby nagrać film lub zrobić zdjęcia na media społecznościowe. Ten negatywny trend nie tylko niesie za sobą ogromne ryzyko dla samych "turystów". Zbliżanie się do rwących rzek lub rozlewisk nie jest bezpieczne. W wielu regionach samo wejście na wały jest zakazane i grozi za to wysoka kara.
To jednak nie zniechęca takich osób i coraz częściej możemy spotkać się z przypadkami, że zamiast pomagać, ktoś woli wyciągnąć telefon i zacząć nagrywać. Takie zachowanie mocno utrudnia działanie służb. Na domiar złego obecność wielu osób na wałach uniemożliwia swobodne przemieszczanie się dziko żyjącej zwierzynie, która w obawie przed człowiekiem zmuszona jest do zostania na terenie zalewowym.
Zwierzęta utknęły w wodzie
Przykładem jest sytuacja z Brzegu Dolnego opublikowana w serwisie X przez Fakty TVP 3 Wrocław. Na udostępnionym filmie widzimy, jak zaalarmowani strażacy ruszyli w kierunku wału, ponieważ w wodzie znalazło się kilka saren. - Topią się zwierzęta, które stoją na takiej wysepce. [...] Te zwierzęta próbowały tutaj wejść na wały, tylko chodzą ludzie, robią zdjęcia i te zwierzaki się ich boją - powiedziała autorka nagrania.
Strażacy zaznaczyli, że nie dadzą rady zwodować łódki, a podjęcie działań mogłoby dodatkowo zestresować zwierzęta. - Młode sarny nie wiedzą, co mają zrobić. [...] Mnóstwo ludzi jest na wałach, dzieci też. Zwierzaki się boją. [...] Jest kłopotliwa sytuacja. [...] Czekamy na jakiś pomysł - dodała autorka materiału.
Źródło: Radio ZET/Fakty TVP3 Wrocław - X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET