`

Dron zakłócił akcję ratunkową po wypadku. "Niebezpieczne i bezmyślne zachowanie"

2 min. czytania
15.09.2025 12:09
Obserwuj nas na Google

Pięć osób zostało poszkodowanych i trafiło do szpitala po wypadku drogowym, do którego doszło w niedzielę niedaleko Jawora (woj. dolnośląskie). Akcję ratunkową służb w pewnym momencie zakłócił dron, który przelatywał nad miejscem startu i lądowania śmigłowca LPR. "Niezwykle niebezpieczne i bezmyślne zachowanie" - czytamy w komunikacie miejscowej straży pożarnej

Wypadek
fot. Facebook/KP PSP Jawor

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były przyczyny i przebieg wypadku w Niedaszowie.
  • Co spowodowało zakłócenie akcji ratunkowej przez dron.
  • Dlaczego loty dronami są zabronione podczas akcji ratunkowych.
  • Które działania podjęto, aby ewakuować ofiary wypadku.

Niedaszów. Dron zakłócił akcję ratunkową po wypadku

Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 16 tuż za miejscowością Niedaszów na trasie Jawor-Strzegom (woj. dolnośląskie). Według relacji lokalnej straży pożarnej samochód osobowy, którym podróżowało pięć dorosłych osób, uderzył w przydrożne drzewo. W wyniku zderzenia wszyscy odnieśli ciężkie obrażenia. Cztery osoby zostały ewakuowane z pojazdu przez świadków zdarzenia, którzy natychmiast udzielili im pierwszej pomocy. Kierowca pozostał uwięziony we wraku pojazdu. 

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Jaworze opublikowała w mediach społecznościowych post, w którym umieszczono zdjęcia z miejsca zdarzenia oraz szczegółowy opis akcji ratunkowej (m.in. przebieg uwolnienia, za pomocą m.in. narzędzi hydraulicznych, piątego z pasażerów auta). Ostatecznie zdecydowano się wysłać helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował całą piątkę rannych do szpitala.

"Na czas działań droga była całkowicie zablokowana. Przyczyny oraz przebieg zdarzenia bada policja ze Świdnicy" - czytamy we wpisie. Jednak strażacy zwrócili uwagę na jeszcze jedną kwestię, która mogła sprowadzić potencjalne niebezpieczeństwo i zakłócić operację. Chodzi o bezzałogowy statek powietrzny, który pojawił się na miejscu startu i lądowania śmigłowca LPR.

Redakcja poleca

"Przypominamy, że w trakcie akcji ratowniczych kategorycznie zabrania się lotów dronami. Takie nieodpowiedzialne działanie mogło doprowadzić do opóźnienia startu śmigłowca, a nawet do katastrofy lotniczej" - czytamy we wpisie, w którym określono ten incydent jako "niezwykle niebezpieczne i bezmyślne zachowanie". 

Źródło: Radio ZET/KP PSP Jawor

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET