Drożyzna w Zakopanem. Turyści w szoku. "Musieliśmy coś zrobić"
Jeszcze kilka lat temu takie ceny byłyby nie do pomyślenia. Dziennikarka "Faktu" pokazała, ile trzeba zapłacić za wizytę w jednej z najpopularniejszych kawiarni w Zakopanem. Już sama opłata za rezerwację stolika potrafi zwalić z nóg.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W której zakopiańskiej kawiarni trzeba zapłacić prawie 70 zł za jajecznicę.
- Czym spowodowane są wysokie ceny w lokalu.
- Co o opłacie za rezerwację mówi właściciel kawiarni.
Zawrotne ceny w zakopiańskiej kawiarni
Zakopane w ostatnich latach stało się prawdziwym hitem turystycznym. Najpopularniejszy kurort na Podhalu odwiedzają już nie tylko Polacy, ale także obcokrajowcy, z tak odległych krajów, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wraz z większą popularnością w podtatrzańskim mieście wzrosły również ceny. W ostatnich miesiącach szczególnie głośno było o kawiarni Księstwo Góralskie, która serwuje jajecznicę... za 67 zł. Dodatkowo za samą rezerwację stolika na tarasie trzeba zapłacić 100 zł, co sprawia, że wokół lokalu unosi się aura luksusu i niedostępności.
Marka Księstwo Góralskie nie specjalizuje się wyłącznie w gastronomii. Odwiedzając ich lokal pod adresem Krupówki 38A, można zakupić inne produkowane pod jej szyldem wyroby rzemieślnicze. "Tradycja, najwyższa jakość, regionalny styl – wszystko to sprawia, że produkowane przez nas praliny, biżuteria czy elementy wyposażenia wnętrz zaspokajają najbardziej wyrafinowane gusta. Taka pamiątka przywieziona z Zakopanego to absolutny unikat" - pisze o sobie Księstwo Góralskie
Ceny w popularnej restauracji postanowiła sprawdzić dziennikarka "Faktu" Weronika Henszel, która zamówiła deser o ciekawej nazwie "Truskawkowa kurtyzana". - Muszę przyznać, że porcja była spora, a sam deser dobry, choć dla mnie zdecydowanie za słodki. To jednak pewnie z myślą o arabskich turystach, którzy takie właśnie lubią. Twórcy deseru zadbali o najmniejsze szczegóły, całości dopełniały małe różowe beziki - tłumaczy dziennikarka, która zaznacza, że cena na pewno nie oddaje jakości serwowanego produktu. - Wyszłam rozczarowana - podsumowuje.
Dziennikarka porozmawiała z właścicielem Księstwa Góralskiego
Dziennikarka "Faktu" kilka miesięcy po swojej wizycie porozmawiała z właścicielem kawiarni Wojciechem Krzyściakiem - zakopiańskim biznesmenem i właścicielem "Księstwa Góralskiego". Mężczyzna tłumaczy, że wprowadzenie wysokich cen rezerwacji stolika były konieczne. - To wynika z tego, że nasza kawiarnia jest popularnym miejscem. Zdarzało się nagminnie, że ludzie rezerwowali i potem nie przychodzili, nie odwołując rezerwacji. Dzięki tej opłacie, jak ktoś na przykład chce zrobić u nas zaręczyny, ma pewność, że stolik będzie na niego czekał - tłumaczy biznesmen.
Z kolei klienci, którzy zdecydują się na zakup shishy, mają ograniczony czas palenia do półtorej godziny. Takie ograniczenie również nie zostało wprowadzone bez powodu. - Musieliśmy coś zrobić. Przychodziło pięć osób i zasiadało do jednej shishy. I tak sobie siedzieli kilka godzin, traktując kawiarnię jako punkt spotkania i blokując stolik - dodaje Krzyściak w rozmowie z "Faktem".
Źródło: Radio ZET/ Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET