`

Duże problemy studentów. Młodzi ludzie rozkładają ręce. „Nie do wytrzymania"

4 min. czytania
12.08.2026 14:03
Obserwuj nas na Google

W lipcu na rynek najmu trafiło więcej nowych ofert mieszkań, ale zainteresowanie najemców rosło jeszcze szybciej – wynika z analiz ekspertów. Na poszukiwania lokum ruszyli już studenci. – Sytuacja nie do wytrzymania, jeśli ktoś chce mieszkać w dużym mieście, na przykład we Wrocławiu. Bez pracy na pełny etat nigdy na czynsz nie zarobię – żali się w rozmowie z RadioZET.pl Sylwia, 20-latka z Wielkopolski.

Studia
fot. Bartlomiej Magierowski/East News – zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wpływa na wzrost liczby wynajętych mieszkań w lipcu.
  • Dlaczego studenci mają trudności ze znalezieniem mieszkania.
  • Jak zmieniała się liczba dostępnych akademików w Polsce.

Z danych przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar wynika, że w lipcu liczba mieszkań, które zostały wynajęte lub wycofane z rynku przez właścicieli, wzrosła do ok. 59,5 tys. Było to o ponad 21 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie na rynek trafiło ok. 55 tys. nowych ofert mieszkań na wynajem. Na rynku najmu wakacyjne ożywienie popytu jest typowym zjawiskiem – zwłaszcza że za mieszkaniami rozglądają się już studenci, wracający lub zaczynający przygodę na uczelni w październiku.

Problemy studentów ze znalezieniem mieszkania

– Na rynku najmu wakacyjne ożywienie popytu jest typowym zjawiskiem, ale w tym roku jego skala jest wyjątkowo duża. W lipcu liczba mieszkań znikających z rynku rosła wyraźnie szybciej niż liczba nowych ofert. W efekcie oferta skurczyła się najbardziej od siedmiu miesięcy – zwraca uwagę Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl. Okres od czerwca do września jest tradycyjnie czasem zwiększonej aktywności najemców. Poszukiwania lokum rozpoczynają bowiem studenci przygotowujący się do rozpoczęcia roku akademickiego czy absolwenci rozpoczynający pracę w dużych miastach. 

Raport
Fot. GetHome.pl 
Spada oferta mieszkań

Co istotne, studentów przyjętych przez uczelnie publiczne jest znacznie więcej niż rok temu, a zatem konkurencja jest olbrzymia. Jak podaje „Gazeta Wyborcza", Uniwersytet Śląski do tej pory przyjął na studia 7 303 kandydatów, podczas gdy początkiem sierpnia zeszłego roku nowoprzyjętych osób było zaledwie 5 608. Tymczasem rekrutacja uzupełniająca na niektóre kierunki wciąż trwa. Podobnie jest na innych polskich uczelniach. Mimo że to chwilowy trend, coraz więcej młodych osób podkreśla, że trudno im znaleźć lokum w sensownej cenie. Zwłaszcza w dużych miastach.

Studenci załamują ręce. „Bardzo przykra niespodzianka"

Jak wynika z analizy portalu GetHome.pl, w lipcu oferta mieszkań na wynajem zmniejszyła się w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Największy spadek odnotowano w stolicy, gdzie liczba dostępnych lokali skurczyła się z ok. 15,5 tys. do 14,2 tys. mieszkań, czyli o 8 proc. We Wrocławiu oferta zmalała z 6,3 tys. do 5,9 tys. (-6 proc.), a w Krakowie z 8 tys. do 7,9 tys. lokali (-1 proc.). Eksperci zaznaczają, że mimo lipcowego spadku liczby ofert mieszkań na wynajem, w większości analizowanych metropolii jest ich wciąż więcej niż przed rokiem. Czy łatwo jest zatem znaleźć lokum młodym osobom? Nasi rozmówcy twierdzą, że wręcz przeciwnie.

Redakcja poleca

– Sytuacja jest nie do wytrzymania, jeśli ktoś chce mieszkać w dużym mieście, na przykład we Wrocławiu – jak ja. Moi rodzice za bardzo nie mają możliwości wspierania mnie finansowo. Muszę utrzymać się sama, jednocześnie studiując. Na szczęście kierunek humanistyczny, a nie jakąś medycynę, ale tak czy siak. Bez pracy na pełny etat nigdy na czynsz nie zarobię – opowiada w rozmowie z RadioZET.pl Sylwia, 20-latka z Wielkopolski. – Zawsze marzyłam o mieszkaniu we Wrocławiu, znajoma, która tam poszła, też przekonywała: bo miasto piękne, bezpiecznie, fajni ludzie. Ucieszyłam się, ale jak zobaczyłam ceny pokoi przekraczające mocno 1000 zł to mi się słabo zrobiło. Bardzo przykra niespodzianka – dodaje przyszła studentka. 

Podobnego zdania jest Marta, która obecnie mieszka w Warszawie. – No ja tam zaskoczona nie byłam, bo wiem, jakie są realia. Teraz każdy narzeka na ceny mieszkań, można coś kombinować z akademikiem, ale to nigdy nic pewnego. Jestem już na drugim roku, mieszkam w Warszawie sama, ale pomagają mi rodzice. Oczywiście dorabiam w weekendy, żeby ich odciążyć, ale sama raczej nie dałabym rady się utrzymać, nie ma się co oszukiwać – przyznaje. – Przeraża mnie już nawet myśl o końcu studiów, bo znalezienie na tyle dobrze płatnej pracy, żeby pokryła mi wszystkie koszty życiowe – łącznie z czynszem za jakąś kawalerkę czy mieszkanie – będzie potężnym wyzwaniem – dodaje studentka. 

10 studentów na jedno łóżko

Według raportu Cushman & Wakefield, cytowanego przez „GW", publiczne i prywatne akademiki oferują łącznie zaledwie nieco ponad 129 tys. miejsc w całym kraju. To średnio prawie 10 studentów na jedno łóżko. W Katowicach od wielu lat mówi się o budowie akademików UŚ w rejonie ulic Górniczej, Pawła i Wodnej, na razie nie ma w tej sprawie żadnych szczegółów. Z kolei  Uniwersytet Warszawski, jako jedna z pierwszych uczelni w Polsce , złożył wniosek o dofinansowanie inwestycji w infrastrukturę mieszkaniową w ramach Funduszu Dopłat Banku Gospodarstwa Krajowego.

– Program umożliwia uzyskanie wsparcia na budowę nowych akademików, modernizację istniejących obiektów oraz zakup budynków z przeznaczeniem na cele studenckie, przy dofinansowaniu sięgającym nawet 80 proc. kosztów inwestycji – mówiła w rozmowie z RadioZET.pl dr Anna Modzelewska, rzeczniczka prasowa i kierowniczka Biura Prasowego Uniwersytetu Warszawskiego. – Z pewnością pozyskanie tych środków pozwoli na przyspieszenie i rozszerzenie zakresu remontów, a tym samym podniesienie standardu akademików oraz poprawę warunków życia i nauki osób studiujących oraz doktoranckich – dodała. 

Inny obraz warszawskich domów studenckich wyłania się z publikacji „Jak (nie) przeżyć na uczelni? Raport o Akademikach Uniwersytetu Warszawskiego", który został przygotowany w 2024 roku przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza — Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa. „[…] uczelnia od 1970 r. konsekwentnie nie rozbudowywała swojego zasobu akademikowego – dopiero po 54 latach otwiera nowy Dom Studencki nr 7, w którym przewidziano 380 miejsc. Mamy zatem obraz systemowego zaniedbania ze strony UW swego obowiązku zapewnienia równego dostępu do edukacji" – czytamy w publikacji. Wskazano w niej również na spadek liczby dostępnych miejsc – w 2007 r. było ich 3159, podczas gdy w 2023 r. tych miejsc było już zaledwie 2352. Na rok akademicki 2026/2027 Uniwersytet Warszawski przygotował łącznie 2624 miejsca zakwaterowania. 

Źródło: Radio ZET/GetHome.pl/„Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET