Dwa miesiące po tragedii służby weszły do aquaparku. Kto odpowiada za śmierć 7-latka?
Fantom w wodzie i policjanci na stanowiskach ratowniczych. W Aquaparku Fala w Łodzi śledczy odtwarzają okoliczności tragicznego wypadku, po którym zmarł 7-letni chłopiec. Eksperyment ma pomóc ustalić, co mogli widzieć ratownicy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega eksperyment procesowy w Aquaparku Fala.
- Dlaczego świadek zareagował zamiast ratowników.
- Co ma na celu użycie fantomu w eksperymencie.
- Które ustalenia mogą wyjaśnić odpowiedzialność ratowników.
Eksperyment procesowy w Aquaparku Fala po śmierci 7-latka
O godz. 10.00 w poniedziałek rozpoczął się eksperyment procesowy w Aquaparku Fala w Łodzi. Sprawa ma związek z głośnym wypadkiem z końca lipca, gdy topił się tam 7-letni chłopiec.
Pracujący w parku wodnym ratownicy nie zauważyli, co się dzieje. Zareagował dopiero świadek korzystający z basenu. Dziecko zostało przewiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Tam lekarze przez dwa tygodnie walczyli o jego życie - niestety, nie udało się go uratować.
Teraz śledczy chcą jak najdokładniej odtworzyć to, co wydarzyło się w aquaparku. Przede wszystkim ustalić, czy ratownicy, którzy czuwali nad bezpieczeństwem, mogli zauważyć tonące dziecko i zareagować wcześniej.
Śledczy sprawdzą, czy ratownicy mogli widzieć dziecko
Prok. Paweł Jasiak z łódzkiej prokuratury powiedział Radiu ZET, że w wodzie zostanie umieszczony fantom. - Funkcjonariusze policji udadzą się na stanowiska ratownicze i będą obserwować, z jakiej pozycji i kto mógł zobaczyć, że do tego zdarzenia doszło - wyjaśnił.
Przypomnijmy, że wcześniejsze, wstępne ustalenia sugerowały, że co najmniej dwóch ratowników znajdowało się w miejscach, z których mogli zauważyć chłopca. Poniedziałkowy eksperyment ma to potwierdzić, a co za tym idzie - odpowiedzieć na pytanie, kto jest odpowiedzialny za śmierć chłopca. Na ten moment w sprawie nikt nie usłyszał zarzutów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET