Dziennikarz zaskoczył rzecznika prezydenta. „Nie ma tam tego punktu. Przyznaję”
Rafał Leśkiewicz tłumaczył w TVN24, dlaczego prezydent nie odebrał ślubowania od części sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Gdy powołał się na treść wniosku Karola Nawrockiego do TK, prowadzący pokazał mu dokument i poprosił o wskazanie konkretnego zapisu. Rzecznik przyznał wtedy, że takiego punktu w nim nie ma.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są wątpliwości dotyczące ślubowania sędziów TK.
- Dlaczego prezydent skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.
- Co zawiera orzeczenie TK z 2015 roku o obowiązkach prezydenta.
Leśkiewicz tłumaczył decyzję prezydenta ws. sędziów TK
Jednym z głównych tematów rozmowy był spór o osoby wybrane przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, które złożyły ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”, ale bez jego obecności. Pytany o Macieja Berka, rzecznik Karola Nawrockiego wskazywał m.in. na konieczność przedstawienia dokumentów potwierdzających wymagany okres wykonywania zawodu. Następnie przeszedł do wniosku prezydenta skierowanego do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie sporu kompetencyjnego z marszałkiem Sejmu.
Leśkiewicz przekonywał, że na decyzję prezydenta wpływały także wątpliwości dotyczące tego, na czyje miejsce wybierano poszczególnych sędziów TK. Powołał się przy tym na wniosek Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego. Konrad Piasecki sięgnął jednak do dokumentu i zwrócił uwagę, że dotyczy on sporu o to, czy marszałek Sejmu może odebrać ślubowanie od sędziego TK zamiast prezydenta. Rzecznik po sprawdzeniu dokumentu przyznał, że takiego zapisu w nim nie ma. - Nie ma tam tego punktu, o którym pan mówi. Przyznaję - powiedział Leśkiewicz. Dodał, że argument dotyczący sposobu obsadzania poszczególnych miejsc w TK pojawiał się wcześniej w wypowiedziach prezydenta i szefa jego kancelarii.
Spór także o wcześniejszy wyrok Trybunału
Prowadzący przywołał również orzeczenie TK z 2015 roku, w którym wskazywano, że odebranie ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm jest obowiązkiem prezydenta i nie zależy od jego swobodnej decyzji.
Leśkiewicz zaznaczył, że nie zna całego orzeczenia na pamięć. Sposób postawienia pytania nazwał - zagraniem trochę poniżej pasa. Przekonywał przy tym, że gdyby wcześniej wiedział, iż rozmowa będzie dotyczyć konkretnego fragmentu orzeczenia, przygotowałby odpowiedni zapis. Jednocześnie podtrzymał argument, że wątpliwości dotyczące sposobu wyboru sędziów miały wpływ na decyzję prezydenta o skierowaniu sprawy do Trybunału, mimo że ten konkretny wątek nie znalazł się we wniosku.
Co z awansem Andrzeja Domańskiego?
Osobną częścią rozmowy był wniosek Donalda Tuska o powołanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera. Premier podpisał dokument we wtorek wieczorem. Leśkiewicz potwierdził, że wniosek dotarł już do Kancelarii Prezydenta. Nie powiedział jednak, kiedy Karol Nawrocki podejmie decyzję. Zwrócił uwagę, że premier i minister przebywają obecnie w Indiach. Rzecznik zapewnił, że głowa państwa podejmie decyzję we własnym czasie. - Pan prezydent nie ulega żadnej presji - powiedział.
W rozmowie pojawił się również temat ustaw dotyczących częściowej dekryminalizacji aborcji oraz możliwości jej przeprowadzenia w przypadku ciężkiej wady płodu. Leśkiewicz nie przesądził, jak zachowa się prezydent, gdy ustawy trafią na jego biurko. Przypomniał, że Karol Nawrocki deklarował w kampanii sprzeciw wobec aborcji, ale jednocześnie mówił o gotowości do rozmów w tej sprawie.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET