Emerytowany ksiądz w areszcie. Miał wykorzystać seksualnie niepełnosprawne dziecko
75-letni emerytowany ksiądz katolicki spod Wrocławia jest podejrzany o wykorzystywanie seksualne małoletniego chłopca. Podczas składania zeznań nie przyznał się do winy. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, mężczyzna starał się "umniejszyć swoją winę, przerzucając faktycznie odpowiedzialność na małoletniego pokrzywdzonego". Na razie Jan J. trafił do tymczasowego aresztu.
Ksiądz podejrzany o molestowanie seksualne chłopca
Jan J. to emerytowany ksiądz katolicki, mieszkający na terenie gminy Kąty Wrocławskie. W poniedziałek - na wniosek Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej - sąd zdecydował o umieszczeniu go w tymczasowym areszcie na okres 3 miesięcy. 75-latek jest podejrzany o to, że 20 września i 4 października 2024 roku, wykorzystując bezradność małoletniego, doprowadził go do poddania się innej czynności seksualnej oraz do obcowania płciowego. Jak przekazała "Gazeta Wyborcza", ofiara ma mniej niż 15 lat, a jej bezradność wynikała nie tylko z wieku, ale i z niepełnosprawności intelektualnej.
Podejrzany zrzuca winę na dziecko
O wykorzystaniu chłopca przez duchownego 4 października dowiedziała się matka dziecka i natychmiast zawiadomiła policję. Jan J. następnego dnia sam zgłosił się na komisariat, gdzie został zatrzymany przez funkcjonariuszy. "W trakcie przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Środzie Śląskiej w charakterze podejrzanego Jan J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Podczas składania wyjaśnień opisał okoliczności zdarzeń będących przedmiotem śledztwa, starając się jednak umniejszyć swoją winę i przerzucając faktycznie odpowiedzialność na małoletniego pokrzywdzonego" - przekazała Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Janowi J. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa opisanego artykule 198 kodeksu karnego: "Kto, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem, doprowadza ją do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET